Pod opisem włoskich i greckich podróży Marek Zagańczyk skrywa rozważania o przemijaniu, o śmierci ważnych dla niego osób, o zmierzchu dawnego świata. Przyglądając się dziełom sztuki i krajobrazom wybiera te, które mogą nas wzmocnić, pomóc w sytuacjach granicznych. Na książkę Zagańczyka pada cień dzisiejszej niepewności, bólu i cierpienia. W Śródziemnomorzu giną ludzie, wybuchają wojny, a Bóg lub bogowie uczą nas, jak się temu godnie przeciwstawić. To jest książka o potrzebie piękna i koniecznej pracy pamięci, pochwała życia duchowego i uwagi dla świata, tak, aby nie prześlepić zarówno jego urody, jak i zagrożeń, które niesie rzeczywistość. To szczególny dziennik, w którym od autora ważniejsi są inni i lekcja, która płynie z obcowania z ich dziełem.