HOME

Księga Przyjaciół

Andrzej Bart Jutrzenka
"Jest pan oryginalny w tym, tylko na pozór niedbałym stylu. Jeżeli miałabym pana do kogoś porównać, to przychodzi mi do głowy Kaden-Bandrowski. Zupełnie inny pisarsko, ale ta sama zamaszystość przy mocnej precyzji faktu...". Teraz dopiero, kiedy padło to nazwisko, uświadomił sobie, kogo przypomina mu pani Maria. Właśnie Kadena-Bandrowskiego. Jego twarz znał z fotografii. Nie pamiętał tylko czy na zdjęciu pisarzowi wręczano laur czy może on sam wręczał. Oczywiście pani Maria była ładniejsza.
Jacek Hajduk Nad Owidiuszem (18)
Kiedy czytam "Metamorfozy" w uniesieniu – to wierzę, że napisał je w uniesieniu wielki poeta; ale gdy studiuję je na chłodno – zachodzę w głowę: jak stworzyć je mógł jeden, rozumiany biologicznie, człowiek… I z tą niedającą spokoju niewiedzą już zapewne zostanę. Wszystko bowiem, co napisano o "Metamorfozach" (a napisano sporo!) – jest, bardziej lub mniej przekonującą, zawsze tylko fantazją autora danego (włącznie z tym) komentarza. [...] Jak dzieła naprawdę wielkie, "Metamorfozy” domagają się lektury samotnej, nieuprzedzonej, wolnej od zewnętrznych podpórek. Nie dają się sprowadzić do jednej wykładni, nie poddają się systematyzacji, nie chcą być „zrozumiane” raz na zawsze – a może nawet: w ogóle. Wymykają się.
Elżbieta Lempp Galeria jednej fotografii (75)
Kilka lat temu przeszłam „czas Saramago”. Z jego książek wypisywałam ważne, dla mnie, zdania. Dotyczyły, głównie, języka. Np.: z "Podwojenia" (przekład Wojciecha Charchalisa): „Słowa to diabelska pułapka, nam się zdaje, że pozwoliliśmy opuścić naszym ustom tylko to, co nam odpowiada, aż tu nagle pojawia się pomiędzy nimi jakieś niechciane słowo, nie mamy pojęcia, skąd się wzięło, nie wzywano go i to z jego powodu, nierzadko mamy później problemy z przypomnieniem go sobie, kierunek rozmowy raptownie zmienia kurs, zaczynamy potwierdzać to, czemu wcześniej zaprzeczaliśmy, albo vice versa […]”. José Saramago ma muzeum w Domu Kolców (Diamentowym Pałacu). Tę - rzucającą się w oczy - budowlę, wybraliśmy, 16 września, na miejsce spotkania po zajęciach w podgrupach. Grupa pierwsza - Ola i Wouter, grupa druga - ja i mój aparat.
Świadectwa Anna Maciejewska „Słowo od tłumaczki «Odysei» i fragment Pieśni 24″
Przekład "Odysei" wykonałam z wewnętrznej potrzeby i chęci, nie jako zadanie w ramach projektu badawczego ani z chęci zaistnienia na rynku wydawniczym, a już na pewno nie – jak mogłoby się komuś wydawać – z chęci konkurowania z innymi niedawno wydanymi polskimi opracowaniami "Odysei". Mój przekład (pomijając zmiany redakcyjne) był gotowy latem roku 2015 i od tej pory leżał w rękopisie na półce i przepisany na twardym dysku.
Adam Poprawa Mniejsze listy (7)
State College. Tam przez kilka miesięcy Mrożek wykładał. 7 grudnia 1973 na Uniwersytecie Pensylwańskim skonstatował: „Całe życie goniłem za nieskończonym. Człowiek tak czy inaczej żyje w czymś skończonym”. Przy takiej duchowości socjologia uczelni nie mogła nie odsłonić swojej mizerii. I rzeczywiście. 4 lutego 1974 najpewniej patrzył Mrożek na campus przez okno z bardziej niż mniej wysokiego piętra: „Uniwersytet polega (z pewnego punktu widzenia) na ogromnej ilości małych figurek, szybko poruszających się między budynkami. Każda niesie jakieś książki i zeszyty”. Ktokolwiek miał do czynienia z uniwersytetem – ale, warunek konieczny, nie zatracił się w figurkowatości – ten nie przestanie podziwiać Mrożkowskiej metafory.
Przemysław Pawlak Adaś z cynamonowego sklepu
Prapradziadek, pradziadek i dziadek Colette prowadzili świetnie prosperujące sklepy kolonialne, handlowali tytoniem, kakao i czekoladą. Stendhal pracował w składzie kolonialnym w Marsylii. Lubelski handel korzenny Jana Mincla wdarł się na karty "Lalki" Bolesława Prusa. [...] Takie wielce osobliwe sklepy – i przez to nęcące małych rojbrów – w polszczyźnie Bruno Schulz przezwał na wieki cynamonowymi [...] W takim właśnie „Peweksie” we Lwowie wychował się Adaś Hanuszkiewicz. Jego matka prowadziła w Rynku najstarszy sklep w tym mieście. Istniał pod różnymi adresami nieprzerwanie od 1789 roku. Reżyser twierdził, że dzięki temu znał datę wybuchu francuskiej rewolucji.
Świadectwa Witek Tracz „Dalia Tracz (1941-2026)”
Któregoś dnia zobaczyłem na przystanku autobusowym przepiękną dziewczynę. [...] Nigdy z nią nie rozmawiałem, nie mieliśmy żadnego kontaktu, nawet nie próbowałem do niej podejść. Po prostu widziałem ją z daleka. [...] To była Dalia. [...] Rzuciłem pracę, pojechałem do Tel Awiwu, chyba mieszkałem u rodziców. Codziennie przychodziłem pod dom jej mamy. To były wakacje, więc Dalia mieszkała wtedy u matki w Tel Awiwie. Wychodziła z domu, zauważała mnie, przechodziła przez ulicę i szła w przeciwnym kierunku. [...] Kupiłem nowe dżinsy, zacząłem się myć, golić, wyglądać trochę bardziej jak człowiek. Spotkaliśmy się. Usiedliśmy na ławce, a po głowie krążyły mi różne zdania, które chciałem powiedzieć, ale żadne nie wydawało mi się wystarczająco dobre, więc milczałem. Siedzieliśmy tak jakieś dziesięć minut, może kwadrans, nie powiedziałem ani słowa, ona też nic nie mówiła. W końcu pierwsze, co do niej wypaliłem, to pytanie: „Wyjdziesz za mnie?”. Od tego zacząłem rozmowę, a ona odpowiedziała natychmiast: „Nigdy”.
Robert Papieski Zabawa z Cagliostrem
Pomysł serii interesujących żywotów zrodził się w głowie Michaiła Kuzmina około 1910 roku, pod wpływem rozmowy z Walerijem Briusowem, który podsunął mu tę myśl, znając dobrze gawędziarski talent autora "Czynów Aleksandra Wielkiego". Dziennik Kuzmina z tego okresu pełen jest nazwisk osób, których niezwykłe życie pisarz zamierzał przekształcić w „zabawne książeczki”; znajdujemy wśród nich Katarzynę z Sieny, Antinousa, Casanovę, Adelinę Patti, Gilles’a de Rais, Daniela Chodowieckiego. Z czasem ta „komedia ludzka”, zagarniająca cały świat, a nie tylko Paryż, obejmująca kilka tysięcy lat, a nie kilka dekad, rozrosła się w planach do około pięćdziesięciu tomów. Oprócz Cagliostra bohaterami książek mieli być także m.in. Aleksander Wielki, Szekspir, Kartezjusz, Wergiliusz, Emanuel Swedenborg, Mozart, E.T.A. Hoffmann, Christoph Gluck, Aleksandr Suworow, Fryderyk Wielki, car Paweł I, Konstantin Somow, Claude Debussy, Anatol France, Siergiej Sudiejkin, Modest Musorgski, van Gogh, Balzac, Paul Verlaine, Puszkin, Goethe, Jakob Böhme, Max Klinger, Michał Anioł, Sandro Botticelli, Marco Polo, Nikołaj Leskow, Giovanni Pierluigi da Palestrina, Karl Maria Weber, Dante, Guido Cavalcanti. Z imponującego zamysłu został zrealizowany tylko tom pierwszy, poświęcony hrabiemu Cagliostrowi; Kuzmin zaczął pisać powieść o Wergiliuszu, lecz jej nie ukończył.
Krzysztof Bielawski Filolog w epoce niepokoju
We wspomnieniu pośmiertnym Donald Russell nazwał Erica Doddsa many-sided man, co w jakimś stopniu odpowiada greckiemu aner polytropos z inwokacji Homerowej "Odysei" – niekoniecznie w znaczeniu „chytry” czy „przebiegły”, ale „wszechstronny”, „zainteresowany życiem w jego najrozmaitszych przejawach”. Autor ów był bez wątpienia jednym z uczonych, którzy najsilniej i na trwałe zmienili bieg XX-wiecznych nauk humanistycznych. [...] Dodds zaprzyjaźnił się z Wystanem Hugh Audenem. Przyjaźń ta okazała się jedną z ważniejszych i bardziej trwałych w jego życiu, mimo że Auden w roku 1939 wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Trudno nie spostrzec zbieżności tytułu najsłynniejszego zbioru wierszy Audena "The Age of Anxiety" z roku 1948 z książką Doddsa "Pagan and Christian in the Age of Anxiety" z roku 1965. Specjalny numer londyńskiego periodyku „Journal of Hellenic Studies” z roku 1967, dedykowany Ericowi Doddsowi z okazji osiemdziesiątych urodzin, otwierał poemat napisany przez poetę na cześć jubilata.
Paweł Bem Bestiarium emigracji. Płaszczowiec
W słynnej – choć krytykowanej przez Balzaka – paryskiej restauracji o dumnej nazwie „Bœuf à la Mode” 28 stycznia 1912 roku odbył się uroczysty obiad [...] z okazji pięćdziesięciolecia pracy literackiej profesora Wacława Gasztowtta. [...] Jakże pesząca jest lista potraw, z których rozpoznać mogłem jedynie zupy i kawę – nazwy dań pierwszych i drugich, choć o silnej, zdawałoby się, mocy ewokacji, w gruncie rzeczy nie wywoływały w mojej czytelniczej wyobraźni klarownych obrazów, a o serach i owocach serwowanych w paryskiej restauracji, nie mówiąc o rozmaitych leguminach, z całą pewnością też nie miałbym pojęcia. I nawet, wstyd przyznać, trudno mi było sobie przedstawić, jak się podaje, a tym bardziej spożywa, lodów sarmackich roztopienie: łyżeczką, rurką, bezpośrednio z kielicha? I czy „sarmackie” to określenie smaku, czy może melanż kolorów? Pośladki po kardynalsku wypada przemilczeć. Wśród tych wykwintnie brzmiących pozycji jadłospisu najbardziej frapujący wydał mi się „płaszczowiec”, sam w sobie zagadkowy, a podany „po angielsku” dodatkowo intrygujący.
Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
„Księga Przyjaciół” jest czasopismem internetowym. Publikujemy w nim wiersze, szkice, wspomnienia, recenzje książek. Co tydzień „Księga” wzbogaca się o kolejne cztery wpisy zaprzyjaźnionych z nami autorów, którzy zechcieli podzielić się swoimi wrażeniami.

To, co zazwyczaj nazywamy przyjaźnią i przyjaciółmi, to są jeno znajomości i zażyłości zawiązane dla jakiejś okazji lub dogodności. W przyjaźni, o której mówię, zlewają się one i stapiają jedna z drugą w aliażu tak doskonałym, że zacierają i gubią bez śladu szew, który je połączył […]. „Bo to był on; bo to byłem ja”.
Michel de Montaigne

Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek