HOME

Księga Przyjaciół

Świadectwa Małgorzata Woźna-Stankiewicz „Laudacja Beaty Bolesławskiej-Lewandowskiej”
Nie sposób przerwać lektury tej książki. Beata Bolesławska-Lewandowska znakomicie uwydatniła nietuzinkową osobowość Mycielskiego, spójność jej wielu wymiarów, ukrytych w jego różnorodnych aktywnościach i dziełach, relacjach międzyludzkich, międzypokoleniowych i międzykulturowych. Ujawniona została zarówno zmienność poglądów Mycielskiego, jak i jego niezłomne pozostawanie sobą. Powracające w książce wątki, ukazywane z różnych perspektyw, są istotne dla zrozumienia życia twórcy urodzonego w 1907 roku. Rodzina, matka, Nadia Boulanger, Szymanowski, Wiśniowa, Kraków, Paryż, komponowanie muzyki, pisanie o muzyce, tradycja, awangarda, miłość, seks, kultura, polityka, cenzura, wolność, Polska, Europa.
Andrzej Stanisław Kowalczyk Tysiąc dziewięćset osiemdziesiąty szósty
bliscy wymykają się z pola widzenia / kochaliśmy ich a jednak umarli / ukryci przed światem / nie słyszą niczego ani nie widzą // rzadko śni mi się matka / stoi w swoim mieszkaniu / za chwilę zabierze ją pogotowie / matka była rzeczowa powściągliwa skryta
Grażyna Obrąpalska Galicyanie
"Galicyanie" wymagają uważnej lektury. Obszerna (dziewięćset stron) powieść jest bogata leksykalnie, pełna archaizmów, prawdziwych lub stworzonych przez autora. Z rozległej, ponad stuletniej warstwy fabularnej, rozdziały książki wysuwają się jak szufladki w starym kredensie. Pełne są historii położonego nad Wisłokiem Zaborowa. To Galicja, przez którą przetoczyła się historia, zniszczyły okrucieństwa rabacji, Galicja rozdeptywana przez żołnierzy kolejnych armii. Razem z ludźmi zniknął świat wypełniających ją rzeczy. Także archiwa w większości nie przetrwały. A jednak zdumiewający obraz Zaborowa ożył w książce Nowaka. Trudno opisać urodę tej powieści, uchwycić rozpiętość talentu jej autora.
Tomasz Kubikowski Johann Wolfgang Goethe „Lata wędrówki Wilhelma Meistra” Rozdział II [dokończenie]
Przez osiem dni byłem traktowany w ten sposób, aż w końcu mnie wezwała pani Elżbieta. – Stąpaj miękko, przyjacielu – powiedziała – ale wejdź śmiało! – Poprowadziła do czystej izby, gdzie w kącie, za półotwartymi zasłonami łóżka zobaczyłem siedzącą prosto moją piękną. Pani Elżbieta podeszła do niej, żeby mnie oznajmić, uniosła coś z łoża i pokazała mi to: spowitego w najbielszą tkaninę prześlicznego chłopczyka. Pani Elżbieta trzymała go wpół drogi pomiędzy mną a matką i natychmiast przypomniał mi się pęd lilii, wyrastający na obrazie między Marią a Józefem na znak ich czystego związku. W mgnieniu oka spadł mi z serca cały ciężar; byłem pewny siebie, pewny swojego szczęścia. Mogłem swobodnie podejść do niej, rozmawiać z nią, znieść jej niebiańskie spojrzenie, wziąć chłopca na ręce i złożyć mu na czole serdeczny pocałunek.
Jacek Hajduk Nad Owidiuszem (20)
Był rok 1372 lub 1373. Podczas swojej podróży do Włoch, odbywanej w służbie i interesach angielskiego króla, Chaucer poznać się miał z dwiema z trzech, żyjącymi jeszcze (choć już niedługo), „koronami literatury włoskiej”. Na to spotkanie, mówią badacze, nie ma żadnych dowodów. Trudno. Dla takiego jak ja czytelnika jest to okoliczność pozbawiona zupełnie znaczenia! O ile wszak więcej waży takie spotkanie – nawet jeśli jest fikcją – aniżeli setki, tysiące, setki tysięcy odbytych realnie, ale nierezonujących…!
Elżbieta Lempp Galeria jednej fotografii (77)
Opcja standby tickets - dostępnych biletów na samolot w dowolnym kierunku (pomysł Albrechta na dotarcie z NY via Cincinnatti, Ohio do Raleigh, N.C. - najbliżej Chapel Hill) - sprawdziła się. Skoki ze wschodniego wybrzeża na zachodnie albo zygzakiem po kraju - też. Inny pomysł - nocne loty dla zaoszczędzenia na hotelach - nie wytrzymał próby czasu. [...] Dotarliśmy na Florydę. Do Key West. Pod dom Hemingwaya. Na wyspie fotografowałam transport palm łodziami motorowymi. Trafiłam na mural z palmą. Albrecht - na latarnię morską. Lubił punkty, z których mógł objąć całość.
Przemysław Pawlak Najparadniejszy fryzjer XIX-wiecznej Warszawy (II)
9 września 1863 roku, z inspiracji polskiego Rządu Narodowego dokonano zamachu na życie carskiego namiestnika, Fiodora Berga. Bomby na jego powóz rzucono z poddasza pałacu, w którym mieszkał i pracował Klemens Kraciński. Generał przeżył, lecz Rosjanie w odwecie splądrowali i zdemolowali wszystkie mieszkania w kilku przylegających do siebie gmachach. [...] Wszystkich mężczyzn znajdujących się akurat w tym czasie w budynkach pojmano i wywieziono do Cytadeli. Meble, dzieła sztuki, archiwa naukowe, prywatne biblioteki, cały dobytek Bogu ducha winnych ludzi żołnierze kradli lub wyrzucali przez okna, by następnie urządzić przy Pomniku Kopernika ogromne ognisko [...]. Aniela z Kurnatowskich Gałczyńska zanotowała w swoim pamiętniku: „Między wyrzuconymi lokatorami była także […] siostra Chopina, zachowująca jako drogą pamiątkę fortepian, na którym brat jej grywał; otóż nawet ten fortepian był wyrzucony na pastwę wandali”. Unieśmiertelnił tę chwilę w poezji Cyprian Kamil Norwid. O płonących na wietrze perukach i tłuczonych flakonach perfum nikt nie napisał wierszy.
Katarzyna Kuczyńska-Koschany Pod tlenem – 55 sonetów (XLIII)
Sonet szesnasty cyklu drugiego powstał między 17 a 19 lutego 1922 roku, w Muzot. [...] Kto chce rozumieć orfizm Rilkego, niech ten właśnie sonet czyta (poeta, utwierdzony w swej orfickości, niebawem zmierzy się ze śmiertelną i bezlitosną chorobą, umrze cztery i pół roku później, zmagając się z niewyobrażalnym bólem, któremu – co znamienne – poświęci ostatni napisany w życiu wiersz).
Annemarie Schwarzenbach Pożegnanie z Léopoldville
Kiedy opowiadałam o miejscach, które kochałam, i z którymi trudno mi było się rozstać, nikt nie chciał w to wierzyć. „Tęsknisz, za Léopoldville?” mówili, „Szybko zapomnisz!”. Słyszałam to w Kabulu, w Baku, w Tbilisi, w Teheranie, w Ankarze, Bejrucie, Aleppo, w Lizbonie i w wielu innych miastach. A ja jednak tęsknię za mgłą w Nantucket i za winoroślami w Kabulu i wzbraniam się przed myślą o tym, jaka jest teraz pora roku w domu. Tutaj nigdy nie mówi się, że jest „lato” czy „jesień”, mówi się o porze suchej, dobrej lub złej i w latach odlicza się czas pozostały do końca służby. Niemniej, mimo wszystko, szybka i cudowna pociecha była tu możliwa! Można było iść na spacer piaszczystą ścieżką na krańcach miasta, wzdłuż której stało kilka nowych, od niedawna zamieszkanych domków. Nocą, w świetle księżyca, łąki za nimi zmieniały się w wielką, płynącą przez wszechświat białą równinę. Nad nimi kołysały się palmy nierzucające cieni. Można było iść i nie myśleć o mieście, wojnie i o tym, że następny dzień niechybnie nadejdzie. Tak lekkie i świeże od rosy bywały te noce, oddech bezbolesny, a ja szczęśliwa.
Agnieszka Kania O malarstwie należy pisać z paletą w ręce
Eric Karpeles musiał się z Czapskim zaprzyjaźnić. „Przywracanie pamięci” [...] wymaga zespolenia, uwikłania się w czyjeś jestestwo, życia życiem podwójnym. Amerykanin piszący o Polaku musiał się ponadto zarazić polskością [...], wgryźć się w obcą mu krainę, wyczulić na jej historię, ze stosów świadectw wydestylować najbliższe prawdzie. [...] Karpeles to nie tylko wrażliwy odbiorca, ale też gawędziarz i reporter. [...] Notuje, kreśli, wątpi, sprawdza i docieka. Czasem choruje na samotność, czasem się gubi. Jednak po chwili wydarzenia znów się zazębiają, sztuka splata się z życiem.
Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
„Księga Przyjaciół” jest czasopismem internetowym. Publikujemy w nim wiersze, szkice, wspomnienia, recenzje książek. Co tydzień „Księga” wzbogaca się o kolejne cztery wpisy zaprzyjaźnionych z nami autorów, którzy zechcieli podzielić się swoimi wrażeniami.

To, co zazwyczaj nazywamy przyjaźnią i przyjaciółmi, to są jeno znajomości i zażyłości zawiązane dla jakiejś okazji lub dogodności. W przyjaźni, o której mówię, zlewają się one i stapiają jedna z drugą w aliażu tak doskonałym, że zacierają i gubią bez śladu szew, który je połączył […]. „Bo to był on; bo to byłem ja”.
Michel de Montaigne

Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek