HOME

Księga Przyjaciół

Dawid Szkoła Na początku jest oko i ucho
Książka Dariusza Czaji "Iluminacje. Sztuka jako forma poznania" to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którym brakuje powiewu świeżości i głębszego spojrzenia na tematykę szeroko pojętej humanistyki, bez jałowego tłumaczenia zjawisk i obiektywizowania dzieł sztuki. Autor nie gra bowiem o stawki połowiczne, letnie odczytania tekstu i pozorne przedstawianie zjawisk. Czaja wierzy nie tylko w inteligencję swoich czytelników, ale ponadto ma świadomość, że potrafią oni zmierzyć się z tym, co trudne do opisania, nieznane i ciemne. Tworzy więc hybrydę eseju i tekstu naukowego, gdzie rozum i wyobraźnia, wiedza i kunszt, łączą się w jedno. Innej drogi bowiem nie ma, sztuka nie potrzebuje prostackiego wyjaśniania, ona wymaga zmierzenia się z nią (a nigdy nie jest to prosta sprawa). Podobnie humanistyka zresztą.
Elżbieta Lempp Galeria jednej fotografii (73)
W sobotę, 1 października, wybraliśmy się, naszą trójką, do Albertiny, na wystawę fotografii "Portrait im Aufbruch. Photographie in Deutschland und Österreich 1900-1938". Przy okazji, załapaliśmy się na retrospektywną wystawę "Rudolf von Alt 1812-1905" - malarza krajobrazów i scenek ulicznych, Wiedeńczyka. Po wyjściu z muzeum natrafiliśmy na duży mural. Przed nim stał chłopczyk z tatą. Zrobiłam dwa zdjęcia. Na pierwszym - chłopczyk tylko patrzył na Supermena. Na drugim - sam odważył się nim zostać.
Jan Zieliński Spod powieki (T)
Film dokumentalny o muzyce, który zaczyna się od sekwencji stron tytułowych prasy brytyjskiej z takim nagłówkami jak „WOJNA. DESZCZ BOMB NA WARSZAWĘ” („The Saturday News”), „POLSKA ZAATAKOWANA. JEJ MASTA ZBOMBARDOWANE” („The Evening Star”). Następna sekwencja to nagłówki sześć lat później: „KONIEC WOJNY NIEMIECKEJ” („Newcastle Evening Chronicle”). Potem bohaterowie filmu mówią o tym, jaki był krajobraz miasta (ruiny, kratery) i jak wyglądało życie codzienne w Londynie zaraz po wojnie (kartki na mleko i jajka), tudzież o tym, że to wszystko razem stanowiło punkt wyjścia do lepszej przyszłości. Kto by pomyślał, że tak się zaczyna "Becoming Led Zeppelin" (2025), autoryzowany film Bernarda McMahona o pierwszych dwóch latach kariery jednego z najważniejszych zespołów rockowych świata? Kontrapunktem dla tych gazet z początku i końca II wojny światowej jest scena z lata 1969 roku, kiedy Led Zeppelin gra w Stanach podczas lądowania pierwszego człowieka na Księżycu. Niespełna ćwierć wieku po wojnie – dobrobyt i tryumf myśli technicznej. Między jednym a drugim solidna porcja świetnego materiału dokumentalnego – koncertowe wersje najważniejszych utworów z dyskretnie wplecionym komentarzem czterech muzyków.
Andrzej Stanisław Kowalczyk ***
podziwiałem roztropnych i wielkodusznych powierzali mi swoje rękopisy abym zrobił z nich dobry użytek to znaczy podarował je czytelnikom latami rozważałem cudze sprawy służba weszła mi w krew wierzyłem że wszystkie drogi stoją przede mną otworem może i tak było ale żadną z nich nie poszedłem zadowalając się czytaniem drogowskazów aż zrobiło się późno każdy ranek zapowiadał zmierzch
Jakub Dolatowski 19 kwietnia
Teraz już wiem, że ten, kto przy Zawalnej 58 miał sklep z nasionami dla ogrodu i na pole, z nawozami i ogrodniczymi narzędziami, ten, dla którego nie miałem nawet imienia (jak kiedyś, w podobnych poszukiwaniach, dla botanicznego słownikarza, Lejby Pawego, ofiary Zagłady) to był Fajwusz, czyli – Fajwel Szyk. [...] We czterech Szykowie handlowali też nasionami kilku gatunków drzew [...]. I właśnie te drzewa, których nasiona sto lat temu sypali klientom w kantorze na Zawalnej do papierowych torebek czy do płachty wyrwanej z gazety i zwiniętej w tutkę, któreś z tych drzew bez wątpienia, to jasne, rośnie do tej pory w Wilnie czy w okolicach.
Piotr Mitzner Lipowa 23
Z uniwersytetami było mu nie po drodze, ale wykładał na przykład w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej i przy okazji stworzył taką dziedzinę wiedzy, jak socjologia teatru. Pisał dobitnie i klarownie. W czasie wojny Aleksander Hertz znalazł się w Nowym Jorku, gdzie założył antykwariat, który prowadził do końca życia, a przy tym, zachęcony przez Jerzego Giedroycia wrócił do pisania, tak powstała jego fundamentalna książka "Żydzi w kulturze polskiej", ale też "Amerykańskie stronnictwa polityczne".
Jacek Hajduk Nad Owidiuszem (16)
La Toletta (wedle tradycji nazwa pochodzi od słowa "toleta", czyli mała deska, służąca za mostek do przejścia nad kanałem) to księgarnia obecna w tym samym miejscu i rękach tej samej rodziny od 1933 roku. Zaczynała jako punkt sprzedaży podręczników, by z czasem stać się schronieniem dla czytelników z prawdziwego zdarzenia. Dziś jest to miejsce niemal legendarne: nie tyle szuka się tu książek, ile pozwala się im odnaleźć siebie. La Toletta – tu Wenecja przemawia nie przez wodę i kamień, lecz przez papier i druk. I pamięć.
Przemysław Pawlak Portret Juliusza Balickiego
"Kraj lat dziecinnych" – okazuje się – ma istotny związek z portretem niezidentyfikowanego mężczyzny, który kilka dni temu zauważyłem w ofercie warszawskiego domu aukcyjnego. Niepozorny obraz pędzla Stanisława Daczyńskiego (1856–1941), datowany około 1913 roku, opisany był lakonicznie: „olej, tektura; 67,5 x 50 cm; sygn. wraz z dedykacją p. g.: Kochanemu D... J... B... / od wujka 25/8 1913”. Zdziwiłem się, że tak niewiele udało się ustalić na temat dzieła – bądź co bądź – ucznia Jana Matejki, wziętego pejzażysty, twórcy polichromii i ceramiki, nagradzanego medalami na wystawach sztuki w Krakowie, a nawet na Wystawie Światowej w Paryżu w 1900 roku. Zagadka zdała mi się warta poszukiwawczego wysiłku.
Krzysztof A. Worobiec Muzeum cz. 11 – Sprzęty z lamusa
Położenie z dala od cywilizacji, a co za tym idzie, ograniczona podaż (ale też ilość gotówki) sprawiały, że dawniej, jeszcze pod koniec XIX i na początku XX wieku, mieszkańcy mazurskich wsi (ale także innych regionów Polski) musieli być samowystarczalni. Dotyczyło to nie tylko produkcji żywności, ale również wyrobu odzieży oraz podstawowego sprzętu i narzędzi. W „ciemnej erze” bez prądu, w gospodarstwach domowych na Mazurach używano wielu „sprzętów AGD” , które z czasem stały się przestarzałe, wyszły z użycia, a obecnie zostały zapomniane, czyli trafiły do lamusa. Niekiedy w przenośni, a w naszym wypadku dosłownie - wiele z nich pokazujemy w muzeum, na strychu chaty warnowskiej i spichlerzyku.
Krzysztof Bielawski Epistolariusz biblioteczny – listy do Hajduka (VII)
Maciek [Rychły] zagrałby fugę na wszystkim, od patyków po odkurzacz. Dlatego książka ta jest czymś znacznie więcej – jest historią kultury, w której można „zagrać” (dosłownie) obraz flamandzkiego malarza, inskrypcję, papirus, i w której artystyczna wrażliwość i czułość to nie tylko Chopin pod wierzbą w Łazienkach, ale też muzyka oceanu na jakiejś zapomnianej przez boga wyspie, wyśpiewywana od niepamiętnych pokoleń przez jej mieszkańców w języku, którym już nikt nie mówi i na instrumentach, o których więcej wiedziałby małpolud niż jakikolwiek teoretyk i historyk sztuki. To jest zupełnie Homerowy "nostos" do początków wszystkiego, do Itaki dźwięków, w których zapisana jest istota naszej tożsamości.
Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
„Księga Przyjaciół” jest czasopismem internetowym. Publikujemy w nim wiersze, szkice, wspomnienia, recenzje książek. Co tydzień „Księga” wzbogaca się o kolejne cztery wpisy zaprzyjaźnionych z nami autorów, którzy zechcieli podzielić się swoimi wrażeniami.

To, co zazwyczaj nazywamy przyjaźnią i przyjaciółmi, to są jeno znajomości i zażyłości zawiązane dla jakiejś okazji lub dogodności. W przyjaźni, o której mówię, zlewają się one i stapiają jedna z drugą w aliażu tak doskonałym, że zacierają i gubią bez śladu szew, który je połączył […]. „Bo to był on; bo to byłem ja”.
Michel de Montaigne

Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek