HOME

Księga Przyjaciół

Jan Zieliński Spod powieki (U)
Najważniejsza jest poezja. A tu otrzymaliśmy jej dużą porcję, w przekładach dawnych i nowych, znanych i powstałych specjalne na potrzeby tej edycji. Tomasz Swoboda porównał wszystkie znane przekłady polskie wierszy Baudelaire’a i wybrał szczodrze, dając czasem obok siebie różne wersje jednego utworu. Co więcej, kierował się przy tym dobrze przemyślanymi kryteriami, a nie tym, że „tak wypada”.
Jan Zieliński Spod powieki (T)
Film dokumentalny o muzyce, który zaczyna się od sekwencji stron tytułowych prasy brytyjskiej z takim nagłówkami jak „WOJNA. DESZCZ BOMB NA WARSZAWĘ” („The Saturday News”), „POLSKA ZAATAKOWANA. JEJ MASTA ZBOMBARDOWANE” („The Evening Star”). Następna sekwencja to nagłówki sześć lat później: „KONIEC WOJNY NIEMIECKEJ” („Newcastle Evening Chronicle”). Potem bohaterowie filmu mówią o tym, jaki był krajobraz miasta (ruiny, kratery) i jak wyglądało życie codzienne w Londynie zaraz po wojnie (kartki na mleko i jajka), tudzież o tym, że to wszystko razem stanowiło punkt wyjścia do lepszej przyszłości. Kto by pomyślał, że tak się zaczyna "Becoming Led Zeppelin" (2025), autoryzowany film Bernarda McMahona o pierwszych dwóch latach kariery jednego z najważniejszych zespołów rockowych świata? Kontrapunktem dla tych gazet z początku i końca II wojny światowej jest scena z lata 1969 roku, kiedy Led Zeppelin gra w Stanach podczas lądowania pierwszego człowieka na Księżycu. Niespełna ćwierć wieku po wojnie – dobrobyt i tryumf myśli technicznej. Między jednym a drugim solidna porcja świetnego materiału dokumentalnego – koncertowe wersje najważniejszych utworów z dyskretnie wplecionym komentarzem czterech muzyków.
Jan Zieliński Spod powieki (S)
Musiałem coś załatwić w Warszawie. Wracam WKD. Na peronie młody człowiek o inteligentnej twarzy czyta grubą, co najmniej tysiącstronicową książkę. Zagadnąłem. Mówi, że to "Niewyczerpany żart" Davida Fostera Wallace’a, powieść o trzech synach filmowca, który nakręcił film tak śmieszny, że ludzie wciąż go chcą oglądać i w końcu umierają ze śmiechu. Mówi też, że w Teatrze Narodowym jest grana adaptacja Kamila Białaszka, czterogodzinna, ale jeszcze na niej nie był. Pytam, czy był na "Termopilach polskich" i recitalu „Gruzji”. Zainteresował się, wiedział, że w innym spektaklu Klaty grała na żywo „Furia”. Pójdzie na Micińskiego.
Jan Zieliński Spod powieki (R)
"Afera teozofów" Tomasza Kroka. [...] Monografia, dotycząca siatki szpiegowskiej, zorganizowanej w powojennej Polsce przez przysłanego z Londynu majora Andrzeja Czaykowskiego, który zapłacił za to głową. Główna osobliwość tej sprawy wynika z tego, że Czaykowski, już przed wojną obracający się rodzinnie w kręgach teozoficznych, siatkę swą zbudował głównie dzięki kontaktom w tym środowisku. [...] Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że zamieszana w nią była zafascynowana teozofią Nina Andrycz, prywatnie żona Cyrankiewicza [...] Andrycz uważała się za uczennicę „Mistrza z Komorowa”, astrologa i ezoteryka Roberta Waltera, który w latach pięćdziesiątych trafił na dwa lata do więzienia śledczego na Mokotowie. Co więcej, członkinią siatki szpiegowskiej była Wanda Rzeczycka – masażystka i powiernica Niny Andrycz. [...] Marginalnie przewija się też przez książkę Józef Czapski.
Jan Zieliński Spod powieki (P)
Natrafiłem na stronie radia Chillizet na artykuł Julii Piecyk "Jest noblistą i mistrzem literackiej psychologii. Niewielu wie, że ma polskie korzenie", a w nim na informację, że J. M. Coetzee „pochodzi z rodziny wieloetnicznej. Jego pradziadek ze strony matki Baltazar (lub Balcer) Dubiel był Polakiem, pochodził ze wsi Czarnylas w województwie wielkopolskim (powiat ostrowski)”. [...] Warto ponadto zajrzeć do artykułu krakowskiego anglisty i komparatysty Roberta Kuska, który jest brawurową prezentacją rozmaitych związków afrykańskiego pisarza z Polską i Polakami, z polską historią i kulturą, a zwłaszcza poezją. Dla zachęty powiem, że autor w cytacie, znalezionym w jednym z poniechanych rękopisów do autobiograficznej trylogii "Scenes from Provincial Life": „Yaksha braksha watlmeyer, yaksha braksha marsh, yaksha braksha meva shonka, sar dou magwash” (są to słowa, które mówi do bohatera jego matka, „polska księżniczka”) rozpoznał tekst XIX-wiecznej polskiej pieśni Jak się macie Bartłomieju („Jak się macie Bartłomieju, / jak się bracie masz? / Jak się bracie miewa żonka, / cały domek wasz?”
Jan Zieliński Spod powieki (O)
Zajmę się pracą Elaine Pagels "Miracles and Wonder. The Historical Mystery of Jesus" [...]. Oszczędzając wzrok obejrzałem kilka filmowych wywiadów z Pagels. Uderzyło mnie, że mówiąc wykonuje niemal cały czas szerokie ruchy rękoma, jakby fizycznie odsłaniała jakąś prawdę albo jak ptak. Jest w tym coś filmowego. [...] Zaglądam do biogramu i proszę: po zrobieniu magisterium (Stanford, 1965) i przed podjęciem studiów doktoranckich (Harvard), w trakcie których zajmowała się biblijnymi rękopisami z biblioteki w Nadż Hammadi – Elaine Pagels „przez krótki czas uczyła się tańca w studio Marthy Graham”. Albo, jak to ujęła Dinitia Smith: „Od młodych lat chciała być tancerką. Krótko uczyła się w Nowym Jorku w Martha Graham Company, ale stwierdziła, jak sama mówi, że «nie będę bajeczną solistką». Zapisała się więc na studia doktoranckie w Harvardzie i nauczyła koptyjskiego”. Uczona, która chciała być tancerką, wyraża swą wiedzę całym ciałem.
Jan Zieliński Spod powieki (N)
"Franz" Agnieszki Holland [...]. Piękny film o człowieku, który chciał latać jak ptak (jak kawka?), jak anioł. Który pisał jak ptak, albo jak anioł. Gimnastykował się jak anioł. Tańczył jak ptak. O jego prozie, równocześnie strasznej i śmiesznej. Także o całym przemyśle, jaki na jego sławie zbudowano. Pada tam zdanie, może trochę, ale chyba tylko trochę przesadzone, że stosunek stron zapisanych przez Kafkę do stron napisanych o nim wyraża się jak jeden do miliona. Zarazem jest to film o słowie, o jego wadze, o odpowiedzialności za słowo. Za każde słowo, słówko (znakomita scena z żebrakiem). I o tym, że jest związek (w sensie przeczucia, nie odpowiedzialności) między maszyną tortur, opisaną w "Kolonii karnej" (1914) a tym, co się w tej części Europy będzie działo trzydzieści lat po napisaniu opowiadania i dwadzieścia po śmierci autora. [...] I jeszcze jedno: to film o potrzebie ciszy, o ciągłej inwazji jazgotu i zgiełku.
Jan Zieliński Spod powieki (M)
Tom pism Matki Elżbiety Czackiej "O niewidomych". Stałe poczucie apostolstwa („Dzieło nasze ma na celu apostolstwo wśród niewidomych, a z niewidomymi apostolstwo wśród widzących”). Apostolstwo przez książki („Listy dziękczynne, które często przychodzą do Biblioteki, ukazują dostatecznie, jak płodnym jest apostolstwo książek”. Marginalne, bez ostentacji, wzmianki o kontaktach z ludźmi wybitnymi: „Stąd dyrektywa Ojca św. Piusa X, gdy był jeszcze Nuncjuszem w Warszawie dawał mi rady w sprawach zgromadzenia, kładł wielki nacisk na to, by niewidomi byli otoczeni ludźmi, którzy by potrafili zapełnić im umysł tym, co jest warte, by zajmowało umysł ludzki”; „Są także i tacy […], którzy przychodzą, by się nauczyć cierpieć. By nauczyć się żyć dla Boga”. Nazwisk nie ma, ale można się domyślać. Jerzy Liebert? Rafał Marceli Blüth? Potrzeba zwięzłości: „Braille mówił: «Nasze sposoby pisma i druku zajmują wiele miejsca na papierze; trzeba więc ścisnąć myśli w możliwie najmniejszej liczbie słów»”. Powiem krótko: mądra książka.
Jan Zieliński Spod powieki (Ł)
Skończyłem "Outsidera". Lektura drugiej, dokumentalnej części „sprawy Wojciecha Bąka” jest bolesna, każda niemal strona spada jak cios tasaka, obcinającego po kawałku ciało żywej ofiary. I nawet jeśli poeta tylko raz pisze o torturach fizycznych – „zamknięto mnie w Kościanie Wielkopolskim, dając mi 48 szoków elektrycznych (chciano mi dać 50, lecz serce już nie wytrzymywało” – to jest to o jeden raz za dużo. [...] Zamknięto go do domu wariatów, i to z inicjatywy związku pisarzy, powołanego do obrony interesów kolegów – jego, który jeszcze niedawno był prezesem poznańskiego oddziału ZZLP. Tasak. Prawie wszyscy się od niego odwrócili (chlubnym wyjątkiem jest tu Kazimiera Iłłakowiczówna).
Jan Zieliński Spod powieki (L)
Jest taka rzeka na Roztoczu, dopływ Sanu, o którą upominał się już Kochanowski: „Tu Tanew niehamowna San prędki napawa". W czasie I wojny światowej stacjonował tu Wierzyński, czego świadectwem wiersz "Nad Tanwią". [...] Ale jest chyba tylko jedna poetka, która prowadziła z tą rzeką dialog tak intensywny, przez lata. [...] Jacek Łukasiewicz napisał kiedyś: „Nie byłem nad Tanwią. Mogę tylko sobie wyobrazić tę rzekę wolno toczącą wody po równinie. W tamtych stronach narodziła się poezja Urszuli Kozioł”. Tak, ta poetka to Urszula Kozioł, do zeszłego tygodnia nasza współczesna. A Tanew niehamowna zwolniła swój bieg, jak to przystoi rzece Styks.
Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek