panie wiem że nie w twojej mocy odmienić nurt strumienia tym bardziej bieg życia kiedyś myślałem że czuwasz popychasz mnie lekko na rozstajach bym nie chybił właściwej drogi nie musiałem myśleć o sobie podziwiałem roztropnych i wielkodusznych powierzali mi swoje rękopisy abym zrobił z nich dobry użytek to znaczy podarował je czytelnikom latami rozważałem cudze sprawy służba weszła mi w krew wierzyłem że wszystkie drogi stoją przede mną otworem może i tak było ale żadną z nich nie poszedłem zadowalając się czytaniem drogowskazów aż zrobiło się późno każdy ranek zapowiadał zmierzch zrządzeniem losu a prawdę mówiąc dzięki protekcji basileus powierzył mi bibliotekę aleksandryjską pełną papirusów zdolnych spopielić glob dawno już na to zasłużył mówią w uniesieniu jedni dopóki możemy się doliczyć stu sprawiedliwych wart jest ocalenia mówią inni i z tymi sympatyzuję co komu po troi przemienionej w zgliszcza wieczorem widok nieba nad museionem chmura słów świeci jak latarnia na faros a morski wiatr rozsiewa je na dwanaście stron świata
ANDRZEJ STANISŁAW KOWALCZYK
