HOME
Anna Piwkowska

Czerwone

Tam, gdzie znów się spotkamy, na parkiecie rozmowy, przy barze,

tam, gdzie kręty labirynt ze słów nas zawiedzie w stracone,

na tym stole biesiadnym postawię dwa srebrne lichtarze

i postawię na szare, bo zbyt długo wygrywa czerwone.

Jakie miasta za nami, jaki jeszcze przed nami się plecie,

zarys drogi nieznanej, tam, gdzie pył, gdzie wyschnięte mielizny,

i tak szczelnie zapiętą moją suknię na plecach rozpleciesz,

i położysz się przy mnie, by zabliźnić stracone w dwie blizny.

O mój bliźni, mój drogi, o wspomnienie Notre Dame tej z Paryża,

na parkiecie rozmowy pies się do nas przyplątał zgłodniały,

może pijmy za przyjaźń, bo już słychać wojenne wystrzały,

bo narasta stracone, bo się sotnia tu czarna przybliża.

I już wiążą w podcieniach tamtą romską dziewczynkę, ktoś płacze,

już ruszają wagony, pożegnanych na zawsze przybywa,

może pijmy za miłość bez przyszłości, za jedną noc raczej,

bo tu znowu nie szare, tutaj znowu czerwone wygrywa.

Warszawa, kwiecień 2026

 

 

Każdy wiersz jest tajemnicą, bo jak chciał Miłosz, poezja powinna odsłaniać tylko rąbek tego, co wiadome poecie, inaczej nie jest poezją. Czasami można znaleźć do wiersza klucz. Kluczem (choć nie otwierającym wszystkich zamków) do wiersza Czerwone jest powieść Wiktora Hugo Katedra Marii Panny w Paryżu. Tak brzmi tytuł pierwszego tłumaczenia powieści, autorstwa Hanny Szumańskiej-Grossowej, bo potem dostaliśmy Dzwonnika z Notre-Dame. Pewnie za sprawą licznych adaptacji filmowych i w końcu disneyowskiej bajki, gdzie tragiczny los Esmeraldy zyskał szczęśliwe zakończenie, całkowicie niszcząc poetycką i profetyczną wizję Hugo. Tylko wielki poeta mógł stworzyć powieść, która mieści w sobie tak straszliwą, złowrogą piękność i tak współczesne przesłanie. To przesłanie zyskuje rangę mitu, jak to dzieje się także w wielkich powieściach Tołstoja czy Prousta. Scena, gdy w XV-wiecznym Paryżu, swoistym centrum świata, wśród całego przekroju społeczeństwa, arystokratów, mieszczan, żebraków, włóczęgów i złodziei tańczy piękna Cyganka Esmeralda, niczym uchodźczyni z innego, jakiegoś napowietrznego istnienia, zapowiada w wizji Wiktora Hugo całą tragiczną historię świata, aż po dziś dzień. Postać Esmeraldy rozpętuje kosmiczne siły: nieokiełznane namiętności, pożądanie, miłość, zazdrość, ale przede wszystkim niezrozumienie i nienawiść. Nienawiść do tego, co inne, obce i bezbronne, do tego czego nie można posiąść i czym nie można zawładnąć. Do kruchej piękności świata. Jakże współczesna to wizja i jak bardzo przerażająca. Romska dziewczynka w wierszu to cień Esmeraldy, ze wszystkim, co ta postać w sobie zamyka. A i katedra Notre-Dame jest bohaterką powieści, „kamienną symfonią”, azylem dla skrzywdzonych i poniżonych, tajemniczym labiryntem, który jest jak żywy organizm. Jej cień także pojawia się w wierszu.

ANNA PIWKOWSKA

 

Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek