Tytuł książki – Wszystko w rozpadzie? – zapożyczyłem z pierwszych słów apokaliptycznego wiersza Williama Butlera Yeatsa Drugie przyjście, napisanego tuż po I wojnie, w 1919 roku. Warto przytoczyć kilka linijek w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka:
Wszystko w rozpadzie, w odśrodkowym wirze;
Czysta anarchia szaleje nad światem,
Wzdyma się fala mętna od krwi
Zatapiając obrzędy dawnej niewinności.
Najlepsi tracą wszelką wiarę, a w najgorszych
Kipi żarliwa i porywcza moc.
Słowa Yeatsa doskonale wyrażają ducha epoki. Żyjemy w czasach przyśpieszonej polaryzacji ideologicznej. Kulturowy egalitaryzm multikulturalistów cywilizację chrześcijańskiej Europy stawia na ławie oskarżonych, podczas gdy chrześcijaństwo autorytarnych populistów atakuje liberalizm jako źródło wszelkiego zła. Gdy opinia większości rozdziela się na dwa skrajne bieguny, w centrum pozostaje znikoma mniejszość. Wbrew katastrofizmowi Yeatsa i na przekór naciskom zmuszającym nas do podziału i do opowiedzenia się po jednej stronie, próbuję zająć miejsce w centrum i uzasadnić potrzebę katolickiego liberalizmu – stąd znak zapytania dodany do tytułu. Eseje zebrane w tej książce stanowią kontynuację i uzupełnienie moich poprzednich książek: Prawidłowa kolejność rzeczy (2012) oraz Rewolucja kartezjańska i inne szkice (2017).
Stale powracam do kilku podstawowych spraw, stale zmieniam perspektywę i sposób ujmowania zagadnień. Nic dziwnego, że książki te mają w sobie coś z pamiętnika, coś z autobiografii intelektualnej, coś z rozmowy z autorami „książek zbójeckich”: Czesławem Miłoszem, Leszkiem Kołakowskim i Józefem Czapskim. Miłosz towarzyszy mi nieustannie od czasu, gdy moja mama, Krystyna Kłoczowska, przywiozła nam z Paryża jego Wiersze w pięknym wydaniu londyńskiej Oficyny Poetów i Malarzy z 1967 roku (miałem wtedy piętnaście lat). Zainteresowanie filozofią Leszka Kołakowskiego zawdzięczam rozmowom z Barbarą Toruńczyk, którą często spotykałem w Lublinie w roku akademickim 1972/1973 – spotykaliśmy się między innymi na wspaniałych zajęciach z historii sztuki, które Jacek Woźniakowski prowadził na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Józefa Czapskiego odwiedziłem po raz pierwszy w Maisons-Laffitte w 1974 roku, a potem jeszcze wiele razy, aż do jego śmierci w 1993. Zawsze kładł mi do głowy, że jeśli chce się cokolwiek zrozumieć z polskiego katolicyzmu, to trzeba koniecznie czytać Brzozowskiego, szczególnie Legendę Młodej Polski i Pamiętnik.
PAWEŁ KŁOCZOWSKI
Paweł Kłoczowski, „Wszystko w rozpadzie?”. Biblioteka Mnemosyne (pod redakcją Piotra Kłoczowskiego). Gdańsk, słowo / obraz terytoria, 2024. Aby zamówić kliknij tutaj