Uniwersytety prowadzą zajęcia (płatne) ze sztuki pisania, choć zdecydowanie bardziej by się przydały zajęcia ze sztuki czytania (dotowane). Niewątpliwie wykładowcą takiego kierunku powinien zostać Paweł Bem. Zna on wszystkie odmiany odmian tekstu, przesunięcia interpunkcyjne, wszystko, co potrafi radykalnie zmienić rozumienie tekstu. 7 września w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej odbyła się rozmowa o właśnie wydanej przez Instytut Badań Literackich PAN pasjonującej księdze Pawła Bema o przekładzie Ziemi jałowej T. S. Eliota przez Czesława Miłosza.
Wiemy, że Miłosz przetłumaczył poemat Eliota w Warszawie, w 1944 roku. A jeśli wcześniej? Ale po kolei. Od lata 1943 mój ojciec, Zbigniew Mitzner, zgromadziwszy prywatne fundusze, zaczął podpisywać umowy w imieniu mającego powstać po wojnie wydawnictwa „Wisła”. Miłosz przekazał ojcu prawa do wydania Listów (pisanych wspólnie z Jerzym Andrzejewskim), Świata (poema naiwne), a 14 sierpnia 1943 roku podpisali umowę na Eseje. Z Miłoszem ojciec poznał się w Wilnie i obaj należeli do podziemnej organizacji socjalistycznej „Wolność”.
Ze względów konspiracyjnych Miłosz, jak wszyscy autorzy, posłużył się pseudonimem i podpisał umowę jako Cezary Malisz. Prawie każdy pseudonim na zachowanych umowach był znaczący, na ogół pochodził od nazwiska panieńskiego matki autorki czy autora, choć na przykład Stanisław Stempowski występował jako Paweł Kurhański, a Leopold Staff jako Stanisław Stopa (od stopy wiersza).
Adam Mauersberger twierdził, że Miłosz wziął nazwisko Malisz od słynnego przed wojną krakowskiego mordercy Jana Malisza, bezrobotnego artysty malarza, który podczas napadu wymordował rodzinę Süskindów. Pseudonim Miłosza w jakimś stopniu pasuje do autora esejów wojennych, napastliwych wobec tradycji literackich. Warto by przeczytać Legendy nowoczesności w kontekście napisanego w tym samym czasie eseju Tedeusza Krońskiego Faszyzm a tradycja europejska.
Na dziesięć esejów Miłosza, wymienionych w umowie, tylko cztery mają w tytule słowo „legenda”, esej o Jamesie to Poza prawdą i nieprawdą, pozostałe są tymczasowo bez tytułów, a całość nie tworzy jeszcze Legend nowoczesności.
14 sierpnia 1943 roku, w dniu podpisania umowy, autor otrzymał honorarium – 6 tysięcy złotych. To dużo jak na podziemny ruch wydawniczy, ale mniej niż inni autorzy „Wisły”: Iwaszkiewicz za Książkę moich wspomnień zainkasował 10 tysięcy, a Stanisław Stempowski za Pamiętniki – 7 tysięcy.
Prawdopodobnie przy podpisywaniu umowy autor wręczył przyszłemu wydawcy osiem tekstów, a pozostałe miał dostarczyć do 1 listopada. Zobowiązania nie dotrzymał. Miały to być szkice o Julesie Supervielle’u i o Eliocie. Trudno powiedzieć, jaką legendę miałby personifikować francuski poeta, ten „arcypojedynczy głos ludzkiej jednostki” – jak świetnie określił go Zbigniew Bieńkowski.
A Eliot? Jako autor Ziemi jałowej mógł być dla Malisza zarówno dekonstruktorem mitów, jak i mitotwórcą zdekonstruowanej kultury. Przecież w chwili, gdy Miłosz tłumaczył poemat od jego wydania minęło mniej więcej dwadzieścia dwa lata i zdążył stać się legendą.
Tak więc eseju o Eliocie nie ma, ale dla mnie pierwszy akapit artykułu Miłosza Myśli o T. S. Eliocie („Kultura” 1965 nr 3) brzmi inaczej niż pozostałe i może być fragmentem eseju rozpoczętego w czasie okupacji. Nie wykluczałbym, że praca nad nim stała się impulsem do przetłumaczenia całej Ziemi jałowej.
*
Tu przytaczam w całości tekst umowy między Miłoszem i moim ojcem. Niektóre umowy pisane były na maszynie, uzupełniane w pierwszym akapicie ręką autora, ale w większości były, jak ta, pisane całkowicie odręcznie. Zasadę tę wymyślił radca prawny wydawnictwa, Emil Breiter. Na wszelki wypadek. W przyszłości, w razie kontrowersji, do identyfikacji autora miał służyć jego charakter pisma. Rękopis pochodzi ze zbiorów Muzeum Literatury. Tam też znajdują się maszynopisy esejów Miłosza przekazanych mojemu ojcu.

Umowa
zawarta między Cezarym Maliszem, w dalszym ciągu zwanym autorem, a Marianem Zawadzkim, w dalszym ciągu zwanym nakładcą w następującej osnowie:
1) Cezary Malisz jest autorem dzieła p.t. „Esseje” (tytuł zostanie ustalony później), składającego się z następujących poszczególnych utworów: I Legenda wyspy (Defoe), II Legenda miasta-potwora (Balzac). Legenda woli (Stendhal), IV Zupełne wyzwolenie (Gide), V Poza prawdą i nieprawdą (William James), VI………. (o Zdziechowskim), VII…………. (o St. Ign. Witkiewiczu), VIII……….. (o Tołstoju), IX………. (o T. S. Eliocie), X………….. (o Supevielle’u) – i posiada w stosunku do tego dzieła niczem nieograniczone prawa własności autorskiej.
2) Nakładca nabywa od autora niniejszą umową prawa wydania dzieła wymienionego w p. 1, w czasopiśmie i w wydaniu książkowem. Autor zastrzega sobie prawo druku trzech utworów: 1) o Balzacu, 2) o A. Gide, 3) o James’ie w innym czasopiśmie. Umowa ulega rozwiązaniu, jeżeli nakładca nie skorzysta z prawa publikacji w czasopiśmie, albo w książce w ciągu 3 lat od przywrócenia suwerenności państwowej lub od chwili ustania działań wojennych i daty zawarcia pokoju.
3) Tytułem honorarium otrzymuje autor od nakładcy, względnie jego prawonabywcy
a) chwilą wręczenia rękopisu nabywcy sumę zł. 6000 (sześć tysięcy). Kwota ta uznana jest przez strony za pełną zapłatę za prawo publikacji w czasopiśmie. Gdyby publikacja w czasopiśmie nie nastąpiła lub nastąpiła tylko częściowo – suma zł. 6000 nie ulega potrąceniu przy obrachunku za wydanie książki. Autorowi nie przysługuje prawo publikacji w czasopiśmie, aż do chwili rozwiązania umowy.
b) 15% brutto od ceny katalogowej pierwszego wydania książki. Suma ta płatna będzie w połowie w chwili ukazania się książki, w drugiej połowie w miarę wyprzedaży.
4) Pierwszy nakład dzieła drukowany będzie przynajmniej w 1500 egz. Oprócz tego nakładca ma prawo wydrukowania 100 egz. dla celów reklamowych, autor zaś otrzymuje 30 egz. autorskich. Te egzemplarze nie wchodzą do obrachunku.
5) Nakładca obowiązany jest przedstawić każdego 1 / IV i 1 / X każdego roku zestawienie dotyczące sprzedaży znajdujących się na składzie i w komisie.
6) Autor obowiązuje się przeprowadzić przynajmniej jedną korektę osobiście, przy czem koszta normalnej drukarskiej korekty obciążają nakładcę.
7) Autor obowiązuje się dostarczyć rękopis swego utworu napisany czytelnie i wyraźnie do dnia 1. XI. 1943 r. Koszty maszynopisu obciążają nakładcę.
8) Nakładca obowiązuje się powielony w trzech egz. rękopis ze szczególną troskliwością przechowywać, nie ponosi jednak odpowiedzialności za jego zniszczenie lub zaginięcie spowodowane wojną, lub działaniami wojennymi.
9) Nakładca nabywa niniejszą umową prawo do następnych wydań, na warunkach przewidzianych w ust. 3 p. b. umowy. Przed przystąpieniem do nowego wydania nakładca obowiązany jest zawiadomić autora listem poleconym o zamierzonym wydaniu i umożliwić poczynienie zmian lub poprawek utworu przed podjęciem druku.
10) Autor nie przenosi niniejszą umową na nakładcę ani prawa tłumaczenia, ani reprodukowania przez radio w całości lub części. Gdyby tego rodzaju umowy doszły do skutku za pośrednictwem nakładcy, otrzymuje on tytułem prowizji 20% uzyskanego przez autora honorarium. Nakładcy przysługuje prawo pierwokupu odnośnie tłumaczenia dzieła.
11) Z chwilą podpisania niniejszej umowy nakładcy przysługuje prawo przelania w całości lub w części praw i obowiązków wynikających z umowy, w stosunku do całości dzieła lub składających je poszczególnych utworów – na osoby trzecie, fizyczne lub prawne. Osobom tym jednak prawo dalszej cesji przysługuje tylko po uprzednim, wyrażonym na piśmie uzyskaniu zgody autora.
12) Umowa niniejsza zostaje zawarta na lat 5, licząc od daty pierwszego wydania dzieła w formie książkowej. O ile umowa nie zostanie wypowiedziana pismem poleconem na pół roku przed upływem terminu, przedłuża się automatycznie na następne 5 lat.
13) Na wypadek śmierci jednej ze stron, w prawa jej wchodzą sukcesorowie.
14) W razie sporu strony poddają się orzecznictwu sądu polubownego.
15) Koszty umowy strony ponoszą po połowie.
Cezary Malisz M. Zawadzki
Warszawa, 14. VIII. 43 r.


PIOTR MITZNER