Ta droga wciąż, za każdym razem, zdaje mi się inna. Dwieście dziewięćdziesiąt dwa kilometry zdziwienia. Niby wiemy: przestrzeń jest statyczna, parametry topograficzne nie co dzień się zmieniają. Ale jak się już przejechało tę trasę kilkaset razy, to trudno się nabrać na te fizyczne dogmaty. Doświadczenie uczy, że droga tam, ma się nijak do drogi z powrotem. Że andata, to jednak nie ritorno. Że droga latem, to nie jest droga w zimie. I że droga w jesiennych mgłach odurza najbardziej. Te przestrzenie żadną miarą nie chcą się na siebie nałożyć. Geometria kłamie.
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.