Sérénité oznacza wewnętrzne rozjaśnienie, uspokojenie – stan ducha osiągany z trudem, nawet w późnym wieku. W przypadku Iwaszkiewicza ów stan wpływa zarazem na sposób pisania, w gruncie rzeczy ów stan ducha jest „stanem” pisania – jakby pisała sama dusza, bez pośrednictwa ręki. Gdy się nad tym dokładniej zastanowić, jest to metoda pisarska moralnie podejrzana, bo największe ludzkie udręki, narodowe cierpienia i historyczne burze tracą swój dramatyzm, który roztapia się w pogodzie ducha autora, w jego stylu. Najbardziej wstrząsające występki stają się niepokojąco ładne, bo są ładnie, spokojnie opisane. Czy nie to właśnie miał za złe Iwaszkiewiczowi Józef Czapski, określając tę postawę jednym słowem: estetyzm? Ale co ma zrobić człowiek, który nie wierzy w możliwość naprawy świata i ludzi, który jest przekonany o daremności buntu wobec zła? Próbuje złapać zło w pajęczynę piękna, ufając, że zło wpięte w piękno, jeśli nie znika zupełnie, to traci na impecie.
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.