Tyle książek słowników
opasłe encyklopedie
ale nie ma kto poradzić [1]
W Prologu do wydanej w 2018 roku biografii Zbigniewa Herberta Andrzej Franaszek pisze: „Na środku pracowni […] stoi biurko, a właściwie ustawiony na koziołkach jasnobrązowy blat, podarunek od niemieckiej reżyserki filmów dokumentalnych, który przyjechał tu z Berlina pojemnym volkswagenem na początku lat siedemdziesiątych wraz z kartonami pełnymi książek. […] Dookoła biurka – biblioteka, która jest jak opowieść o życiu i duszy właściciela” [2].
Dziś, blisko trzy dekady od śmierci Herberta (zmarł 28 lipca 1998 roku), gabinet w mieszkaniu przy warszawskiej ulicy Promenada wygląda tak samo. Jakby w dniu śmierci poety zatrzymał się w nim czas…
Biblioteka Zbigniewa Herberta zajmuje całe mieszkanie i liczy ponad 7 tysięcy woluminów książek i czasopism, nie licząc wydań jego twórczości. Największa część została zgromadzona w gabinecie poety na specjalnie zaprojektowanych regałach, zajmujących dwie najdłuższe ściany od podłogi aż po sufit. Drewniane półki zawieszone na metalowej konstrukcji (według pomysłu inżyniera Łady) pozwalającej na regulowanie ich wysokości i zagospodarowanie każdego centymetra kwadratowego powierzchni, a na nich precyzyjnie ustawione tomy i tomiki w układzie tematycznym. Część woluminów została obłożona w papier, a na ich grzbietach znajdują się tytuły zapisane ręką gospodarza. Biblioteka Zbigniewa Herberta charakteryzuje się przemyślanym układem, zwłaszcza jej części znajdujące się w gabinecie i sąsiadującym z nim korytarzu. Kolejne regały i półki układają się w działy, niczym w bibliotece publicznej (obłożenie książek w papier wywołuje podobne skojarzenie). Dzięki temu układ jest przejrzysty również dla potencjalnego czytelnika z zewnątrz: tu historia i poezja starożytna, w innym miejscu albumy z malarstwem, katalogi zbiorów muzeów z całego świata, historia nowożytna, historia sztuki, biologia, dalej słowniki językowe i przewodniki turystyczne, mapy, półka poetów w sypialni, filozofowie w przedpokoju… Korzystanie z biblioteki obfituje w niespodzianki w postaci wypadających z książek archiwaliów: listów, notatek, rysunków, biletów kolejowych, biletów wstępu do muzeów. W wielu książkach znajdują się dedykacje dla Herberta. Większość egzemplarzy jest albo podpisana (często obok podpisu znajduje się data i notka opisująca okoliczności nabycia), albo ma odbitą pieczęć: „Ex Libris Zbigniewa Herberta”. Można wśród nich znaleźć książki pochodzące ze zbiorów ojca poety, oznaczone pieczęcią „Dr. Bolesław Herbert / Lwów, plac Smolki 4”.

Znaczenia tej biblioteki nie sposób przecenić. Dzisiaj wiemy, że stanowi ona bezcenne źródło wiedzy na równi z archiwum. Notki naniesione ręką poety wspomagały niejednokrotnie jego biografa w łączeniu miejsc, dat i ludzi. Stanowiły też źródło do kalendarium życia i twórczości poety, które przygotował Henryk Citko [3].
Biblioteka Zbigniewa Herberta stała się jednym z pierwszych wyzwań dla utworzonego w 2005 roku Instytutu Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską. W 2006 roku archiwum Herberta trafiło do Biblioteki Narodowej, księgozbiór poety pozostał zaś w domu przy ulicy Promenada, w pieczy żony – Katarzyny Dzieduszyckiej-Herbert i ustanowionej z jej inicjatywy Fundacji im. Zbigniewa Herberta. Piotr Kłoczowski, kurator Instytutu Dokumentacji, wporozumieniu i za aprobatą Katarzyny Herbertowej, podjął działania zmierzające do ocalenia wiedzy o bibliotece, a co za tym idzie – samej biblioteki. Pierwszym etapem prac podjętych przy ulicy Promenada było sporządzenie spisu księgozbioru w układzie topograficznym. W latach 2005–2013 wszystkie woluminy zostały spisane, a ich opisy bibliograficzne uzupełnione informacjami o dedykacjach, marginaliach oraz wszechobecnych notatkach i rysunkach poety. Biblioteka została utrwalona w porządku pozostawionym przez autora Barbarzyńcy w ogrodzie i prawie w tym samym porządku pozostała do dziś. Prawie, bo życie się nie zatrzymało, a miejscem jej przechowywania było mieszkanie, w którym przez dwadzieścia siedem lat wiodła codzienne życie wdowa, i w którym jednocześnie miała siedzibę powołana przez nią Fundacja.
Prace prowadzone przez Instytut Dokumentacji w latach 2022–2024, będące kontynuacją zamierzenia z lat 2005–2013, potwierdziły, że układ książek na półkach niewiele się zmienił. Odnotowano nieliczne braki w stosunku do pierwotnego spisu i niewielkie przemieszczenia pomiędzy półkami, a czasem pomieszczeniami. W 2024 roku prace dokumentacyjne w bibliotece Zbigniewa Herberta zostały zakończone.
Niespokojne życie poety, trudności materialne i mieszkaniowe, liczne przeprowadzki, długie podróże i pobyty za granicą nie sprzyjały powstaniu biblioteki rozumianej jako warsztat i miejsce pracy twórczej. Mimo to początki księgozbioru sięgają czasów lwowskich, potem sopockich. Do wynajętej w 1957 roku kawalerki przy ulicy Świerczewskiego (dziś Aleja „Solidarności”) Herbert już metodycznie zwoził i przesyłał książki zakupione podczas podróży. Ale dopiero zbudowane w połowie lat siedemdziesiątych w mieszkaniu przy ulicy Promenada regały stały się dla biblioteki domem, w którym mogła się rozrosnąć.

Książki, czasopisma, słowniki, albumy, przewodniki. Notatki, autografy, dedykacje. Ukryte lub zapomniane rysunki, bilety, liściki. Zaczytane strony. Książki nigdy nie otwarte, przykryte grubą warstwą kurzu jeszcze za życia właściciela. Co czytał, które egzemplarze miał zawsze pod ręką, jak pracował, gdzie szukał odpowiedzi pisząc obszerne studia, jak rodziły się i kształtowały zamysły esejów i wierszy? W czasach kulturowej amnezji zachowany księgozbiór będzie świadczył o zawiłościach życia i dzieła, o losie dwojga ludzi, którzy z nim żyli…
„– Eurydyko – cicho mówi Hermes – zdradzę Ci tajemnicę losu. Orfeusz zginie wkrótce w podejrzanych okolicznościach. Wtedy będziesz wolna. Weźmiesz sobie za męża zdrowego osiłka o ramionach jak konary dębu, młodzieńca bez polotu, ale na tyle mądrego, że nie pragnie rzeczy nieosiągalnych. Nie masz pojęcia, jakie to będzie krzepiące po życiu z utalentowanym mazgajem.
– Sądzę – mówi szybko Eurydyka – że moi rodacy prędzej mnie ukamienują, niż pozwolą na drugie zamążpójście. Będę dla nich reklamą wierności i poezji, czymś w rodzaju wdowy narodowej. Posadzą mnie na skale, abym plotła natchnione wyrocznie albo zamkną w świątyni, co na jedno wychodzi. A potem umrę po raz drugi”. [4]
Katarzyna Dzieduszycka-Herbert zmarła 15 lutego 2025 roku. Nie była wdową narodową. Była kobietą świadomą odpowiedzialności za jednego z najwybitniejszych poetów XX wieku, kobietą ciepłą i mądrą. Przez lata po śmierci Herberta dbała o jego niematerialną i materialną spuściznę. Dzięki niej możliwe było wykonanie mozolnej pracy dokumentującej zawartość i układ biblioteki Pana Cogito. Dzięki niej możemy stanąć pośrodku gabinetu, pomiędzy stołem a półkami inżyniera Łady i powtórzyć za poetą: Tyle książek słowników / opasłe encyklopedie / ale nie ma kto poradzić…

Wprowadzenie metodyczne
Inwentarz jest drugim inwentarzem prywatnej biblioteki opracowanym w ramach prac dokumentacyjnych Instytutu Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską. W związku z tym przy jego opracowaniu starano się zachować zasady przyjęte przy pierwszej publikacji [5]. Różny status księgozbiorów wymógł jednak wprowadzenie pewnych zmian. […]
W księdze inwentarzowej dokumentującej stan zbiorów biblioteki podaje się podstawowe dane bibliograficzne. Są to: autor (twórca), tytuł, tom, rocznik, rok wydania, wydawca, sposób nabycia, wartość. Te dane jednoznacznie identyfikują daną pozycję i dokumentują stan posiadania. W Inwentarzu postawiono na kompromis pomiędzy szczegółowością wymaganą przez pola księgi inwentarzowej a danymi, które charakteryzują zainteresowania właściciela. W rezultacie w Inwentarzu poza podstawowymi danymi identyfikującymi publikacje, takimi jak: autor (też redaktor lub opracowujący), tytuł, podtytuł (dla dokładniejszej identyfikacji), wydawca, miejsce i rok wydania, znalazły się informacje dodatkowe. Podano nazwiska tłumaczy (jako ważne kryterium w bibliotece poety i pisarza) oraz innych współtwórców, jeśli byli autorami dedykacji lub autorami przedmów czy ilustracji. Starano się jednak zachowywać zwięzłość opisów, by rzecz się niepostrzeżenie nie przeobraziła w obszerny katalog księgozbioru, a opisy zachowały przejrzystość. Za najistotniejszy cel opracowujący uznali bowiem utrwalenie układu biblioteki i uchwycenie związków pomiędzy stojącymi na półkach tytułami.
Inwentarz ma układ topograficzny. Obejmuje kolejne pomieszczenia i regały rejestrując publikacje wydane do roku śmierci poety (1998) w kolejności ułożenia na półkach. Numeracja pozycji ma jednak charakter wyłącznie porządkowy i nie została na stałe powiązana z przypisanymi do niej materiałami. Spis nie obejmuje wszystkich materiałów stojących na półkach – pominięte zostały książki i numery czasopism wydane po 1998 roku oraz wydania twórczości Zbigniewa Herberta. Jeśli na półce nie było książek kwalifikujących się do uwzględnienia, została ona w spisie opuszczona. […]
Ważny element biblioteki i Inwentarza stanowią podpisy i notki właściciela oraz dedykacje. Ponad 4200 książek zawiera tego rodzaju wpisy, w tym ok. 400 – dedykacje. Dedykacje wyróżniono w uwagach wyrażeniem wprowadzającym: „ded.”, po którym, jeśli było to możliwe, podano: imię i nazwisko osoby dedykującej oraz informację, kto jest adresatem dedykacji (ZH lub Zbigniew i Katarzyna Herbertowie). Jeśli autor dedykacji podpisał się tylko imieniem, pełną formę imienia i nazwiska podano obok w nawiasie kwadratowym. W nawiasach kwadratowych podano także inne informacje pochodzące od opracowujących. Uwagę zwraca fakt, że w opisywanym zespole znajdują się książki należące do żony pisarza i zawierające dedykacje Herberta dla niej. Uwzględniono je w spisie kierując się przekonaniem, że dopełniają one obraz biblioteki poety. W spisie odnotowano także książki zawierające dedykacje Zbigniewa Herberta dla różnych osób. Zarejestrowano je dla utrwalenia tych dedykacji, choć przypadki te stanowią odstępstwo od zasady pomijania w spisie wydań utworów Herberta.
Materiał dodatkowo porządkują indeksy: tytułów książek i czasopism, autorów oraz autorów dedykacji. W indeksie autorów uwzględniono wszystkie formy danego nazwiska występujące w tekście i zebrano je pod formą właściwą. Dla nazwisk rosyjskich i ukraińskich przyjęto ich formę spolszczoną, podając je również w formie transliterowanej. Indeks tytułowy pozwolił na zebranie powtarzających się tytułów, ustawionych w bibliotece w różnych miejscach. Przy jednakowo brzmiących tytułach książek po ukośniku podano nazwisko autora lub nazwę wydawcy. Dotyczy to głównie dzieł zebranych, tytułów typu „wiersze”, „eseje” itp. oraz przewodników.
DOROTA FORTUNA
Fragment wstępu do tomu „Biblioteka Zbigniewa Herberta. Inwentarz”. Spis przygotowały Emilia Olechnowicz i Dorota Szczerba. Uzupełnił Henryk Citko. Opracowała Dorota Fortuna. Warszawa, Instytut Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, 2025.
[1] Z. Herbert, Pan Cogito szuka rady, w: 89 wierszy. Wybór i układ autora. Kraków, a5, 2008, s. 119.
[2] A. Franaszek, Herbert. Biografia. T. 1, Niepokój. Kraków, Znak, 2018, s. 11.
[3] H. Citko, Kalendarium życia i twórczości Zbigniewa Herberta. Warszawa, Instytut Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, Instytut Badań Literackich PAN, Fundacja Akademia Humanistyczna, 2025.
[4] Z. Herbert, H. E. O. W: Król mrówek. Prywatna mitologia, Kraków, a5, 2008, s. 12. Utwór dedykowany Katarzynie Herbertowej. Tom wydany po raz pierwszy w 2001 roku, zrekonstruowany i opracowany przez Ryszarda Krynickiego.
[5] Biblioteka Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Inwentarz. Oprac. Dorota Fortuna. Warszawa, Instytut Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, 2019.