Najtrudniej poradzić sobie z pierwszym zabitym wrogiem. Zadałem mu tylko jeden cios i osunął się przede mną martwy. Nie umiem zapomnieć tego żołnierza, któremu odjąłem oddech tak szybko jak gaśnie gwiazda. Drugiego nie pamiętam, dziesiątego tym bardziej. Zabiłem wielu, sam nieraz ledwie z życiem uszedłem i rany długo musiałem goić, ale tylko ten pierwszy wróg nawiedza mnie w chwilach wesela i odbiera mi radość. Nienawidzę go bardziej niż on mnie.
Co może zrobić pisarz? Tylko to, co może – wyrażać się jasno. Kto milczy – wspiera agresora. W XIX wieku polscy powstańcy walczyli przeciw caratowi „za naszą i waszą wolność”. Dziś za wspólną wolność walczą Ukraińcy przeciw armii Putina. Bronią nie tylko swojej godności, ale i godności całej ludzkości. Ukraina broni naszej wolności i naszej godności. Musimy ją wesprzeć ze wszystkich sił.
Pogrzeby z trudem wytrzymuję. Zawsze wtedy ogarnia mnie przerażenie, że połowa mojego życia, dwadzieścia parę lat, mogę wyznaczać pogrzebami bliskich. A przecież nie jestem jeszcze taka stara. Jest to bardzo trudne, bo nie jestem zdolna do uczuć i pojęć abstrakcyjnych, mój świat składa się z poszczególnych ludzi. I mimo wszystko w każdym pogrzebie plącze się jakaś symbolika wyrosła z całego życia tych ludzi. Mimo, że nie raz zatłukiwana konwencjonalnością.
Kochałeś muzykę, ale kto wie czy nie nawet bardziej literaturę. Warunkiem sine qua non wielkiej sztuki był dla Ciebie jej wymiar etyczny. To dlatego z założenia nie pisałeś o pewnym genialnym kompozytorze, który dwukrotnie splamił się pamfletem "Żydostwo w muzyce". Wydawało Ci się to niepojęte, że w umyśle tak wybitnym mógł zaistnieć nierozerwalny związek geniusza i ludzkiej kreatury. Ale już inaczej było w filozofii. Heidegger silnie Cię pociągał: tutaj obezwładniający intelekt zdawał się brać górę nad małością człowieka; Heideggerowi wybaczałeś więcej niż Wagnerowi.
Wybitny uczony, matematyk i kryptolog, prekursor prac nad „myślącą maszyną”, którego wojenne zasługi, objęte klauzulą tajności, znane są jednak władzom państwowym, zostaje skazany za czyny nieobyczajne z mężczyzną. Ma do wyboru: karę więzienia albo kurację hormonalną, która pozbawi go popędu seksualnego i części męskich cech płciowych. Powieść zaczyna się w momencie, gdy kuracja jest już w toku - a jednak nazwisko Alana Turinga pojawia się u Eavesa jedynie w mottach kolejnych rozdziałów.
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.