Martin L. West w swojej ostatniej książce o Odysei /1/ pierwszy, wstępny rozdział zatytułował… Konkluje, co zresztą i tak odpowiada utrwalonej praktyce akademickiej, znanej wszystkim od czasu pisania pracy magisterskiej: wstęp należy zawsze pisać na końcu. Czas, żebyśmy wszyscy się przyznali, że tak właśnie postępujemy, i przywrócili wstępnemu rozdziałowi właściwy mu nagłówek.
Konkluzje tej książki o sentencjach delfickich są następujące:
– Delficka tradycja mantyczna oraz tradycja sapiencjalna, związana z konstytuowaniem się kanonu greckiej mądrości w formie zbioru przysłów, wzajemnie na siebie wpływały, wzajemnie się objaśniały, towarzyszyły sobie i pozostawały nierozłączne.
– Grecka mądrość w równym stopniu objawiała się w szale o boskim pochodzeniu (mania), zwłaszcza mantycznym, i w formie zwerbalizowanej, zamkniętej w lapidarnych sentencjach. Irracjonalny bezład pytyjskich heksametrów i surowy, racjonalny porządek sentencji Mędrców stanowią awers i rewers tej samej monety, którą płacimy za dostęp do wiedzy o tym, co w życiu istotne. Konsultacja wyroczni i pytanie mędrca o radę ma ten sam powód i ten sam cel – zdobycie wiedzy o tym, jak należy postępować (chciałoby się powiedzieć tutaj: ,,jak żyć”, ale w polskim kontekście to podstawowe pytanie zostało zawładnięte przez polityczną popkulturę komediową; jak uczy doświadczenie: wszystko może się zdewaluować, kiedy tylko wpadnie w niewłaściwe ręce).
– Dwie greckie tradycje wyjaśniania pochodzenia sentencji delfickich na świątyni Apollona wskazują na tę samą dwoistość: jedna mówi, że sentencje pochodzą bezpośrednio od Apollona i stanowią dar i pozdrowienie dla ludzi, którzy przychodzą do wyroczni, druga – że od Siedmiu Mędrców, którzy ofiarowali je bogu jako wotum (anathema) i pierwociny swego wysiłku (aparche), aby wskazać na jedyne źródło wszelkiej prawdziwej mądrości.
– Sentencje delfickie były stopniowo zamieszczane w formie inskrypcji na świątyni Apollona w Delfach od VII wieku p.n.e. – sukcesywnie, poczynając od jednej lub najwyżej trzech, a kończąc na niemal dwustu. Miejscem ich ekspozycji były kolumny przy wejściu do pronaosu – przedsionka świątyni; możliwe, że jedna lub dwie były wyryte na frontonie. Najprawdopodobniej wiedzy tej nie uda nam. się już nigdy uściślić – nie ma wielkiej nadziei na nowe źródło archeologiczne lub literackie.

– Sentencje te były przepisywane i używane jako etykieta i symbol „greckości” przy fundowaniu nowych miast i kolonii, w szkołach i centrach kultury greckiej poza Atenami.
– Stanowią one wyraźny i niestety konsekwentnie pomijany w refleksji naukowej i dydaktycznej pomost pomiędzy tradycją oralną a literaturą mądrościową, rozwijającą się od końca IV wieku p.n.e. Wolno przypuszczać, że bez nich nie byłoby Diogenesa Laertiosa i Stobajosa.
– Do literatury mądrościowej zawartej w zbiorach sentencji i życiorysach mędrców trafiły po odbyciu długiej drogi z kamiennych tablic w Delfach do florilegiów Diogenesa Laertiosa i Stobajosa, po drodze były porządkowane, poprawiane i zmieniane (między innymi przez znanych nam z imienia Sosiadesa, Demetriosa i Klearcha).
– W szkołach greckich służyły jako kodeks zasad greckiej, panhelleńskiej paidei, a także – jak sądzę – jako sui generis elementarz do nauki poprawnego rozumowania i formułowania myśli w sposób zwięzły i klarowny. Stąd w papirusach i na ostrakach szkolnych znajdujemy sentencje nigdzie indziej niespotykane.
Śledzenie związków i wzajemnych wpływów mantyki i literatury sapiencjalnej okazało się fascynującą podróżą po samej istocie greckości. Delfy – jako siedziba najważniejszej panhelleńskiej wyroczni, miejsce igrzysk pytyjskich, ośrodek Amfiktionii Delfickiej, pępek świata wyznaczony przez omphalos i wreszcie źródło promieniowania mądrości Siedmiu Mędrców – stanowią rzeczywiste centrum greckiej kultury.
KRZYSZTOF BIELAWSKI
Z tomu K. Bielawski „Delficki trójnóg. Sentencje delfickie”. Kraków-Bergamo, Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego-Edizioni Lemma Press, 2017.
/1/ M. L. West, The Making of the Odysey, Oxford 2014.