HOME
Jakub Dolatowski

Trapiezon

Cennik „handlu” nasionami ogrodowizn prowadził w Armawirze na Kubaniu Siemion Iwanowicz Kogbietlijew. Zachował się, bo ciśnięto go gdzieś w kąt – w sezonie 1914/15 były ważniejsze sprawy od karczochów, salsefii i fasoli: tego rodzaju druków, właśnie z datą 1914 czy później – z datą 1939, trafia się wśród im podobnych zawsze nadspodziewanie wiele.

Ale cóż to za okładka! Skąd wziął się Murzynek, który biegnie z łubianym koszem pełnym kalafiorów i dorodnych rzodkiewek, w samych tylko – jest upalne lato w południowej guberni – portkach w marynarskie pasy, ale z materiału skrojonego w pion, a to odzienie wypisz wymaluj z któregoś z portów nad nieodległym morzem? Może to służący albo chłopiec na posyłki w wielkim kantorze Kogbietlijewa? Albo postać z opowieści, jakie Siemion Iwanowicz zapamiętał z dzieciństwa i zechciał właśnie, już mocno w latach, dać teraz na firmowym druku? A może po prostu wymyślona figura, by zatrzymać wzrok klienta? Co tam robił ten mały murzyński Hermes o zwróconej ku nam – nieostrożny, biegnie i ani spojrzy pod nogi – twarzy z odrysowanym jak z jakiejś rewii uśmiechem, z kolczykiem w uchu? Skąd i dokąd biegł – czy uliczkami między wygrzanymi białymi ścianami armawirskich domów, czy może przeciska się na targu (dom i firma Kogbietlijewa tuż-tuż przy miejskim targowisku), przez tłum miejscowych Ormian, Rosjan, Greków, sołdatów i kubańskich kozaków? Grafikę na okładkę katalogu nasion zlecił Kogbietlijew litografowi w Rostowie nad Donem, w znamienitej drukarni Grigorija Mojsewicza Puchowicza, który specjalizował się w nutach; nuty od Piechowicza trafiały i do największej polskiej księgarni w przedrewolucyjnym Kijowie, do Leona Idzikowskiego – i tu od razu ciągną się znane nam z lektur wątki z ziemiańskich i inteligenckich salonów Kijowa i Odessy czy Brodów, Kołomyi, Czernichowa i Stryja.

 

 

Nic nie wiem o Siemionie Iwanowiczu. Ormianie założyli Armawir zaledwie kilkadziesiąt lat wcześniej, „na surowym kamieniu”, wśród wygrzanych kubańskich stepów (w Wielkiej Encyklopedii Ilustrowanej Sikorskiego, dokładnie z tamtych lat, czytam o miejscowym rolnictwie i ogrodnictwie, że było w stanie kwitnącym, to był raj dla pszenic, arbuzów i melonów, tytoniu i konopi, dla pasiek). Był Ormianinem o znanym „kupieckim” nazwisku; w roku wybuchu wielkiej wojny, gdy wyprawił w drogę roześmianego Murzynka, prowadził swój handel nasionami od dawna, już jakieś czterdzieści lat.

Frapuje i nazwa firmy. Gdy zacząłem szukać, zrazu po omacku, znaczenia słowa „trapiezon”, tknęło mnie przeczucie i zajrzałem do mojego niewielkiego, z 1927 roku, słownika przestępczego żargonu, „błatnej muzyki”, opracowanego przez S. M. Potapowa. I jest! – „trapiezan” (bo to wymiennie z „trapiezon”) to był ktoś, kto rozprowadzał podkradane tragarzom, wprost z celowo dziurawionych worków, sypkie produkty – mąki, ziarno, kasze czy obrok. Takie same wyjaśnienia znalazłem, już w internecie, w dwu podobnych słownikach rosyjskich argotyzmów i to właśnie z pierwszego dziesięciolecia XX wieku, u W. F. Trachtienbierga i W. M. Popowa. W przenośni mógł „trapiezon” być nie tylko kimś, kto podkrada czy handluje „lewym” furażem, a po prostu smakoszem co lubi dobrze zjeść, bo przecież – tłumaczy to Maks Fasmier w etymologicznym słowniku rosyjskiego – „trapieza” poszła ze starosłowiańskich określeń stołu jadalnego i wiktuałów, a to prosto z greki (τράπεζα; u Lindego czytamy: „trapeza – z greckiego stół, jedzenie, w Greckich zakonach refektarz”).

Może któregoś dnia, w ostatnim roku przed wojną, która wszystko zniesie i zmieni, przez drzwi pod dwoma gryfami w nowym domu i drukarni Puchowicza przy ulicy Puszkina 105 wszedł Siemion Kogbetlijew, by doglądnąć przygotowywania okładki z Murzynkiem, a wyszedł „podręczny”, posłany z biura drukarni na pocztę, by nadać paczkę z nutami do Krzyworówni nad Czeremoszem?

JAKUB DOLATOWSKI

 

Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek