„Fotografia patrzy: błękit i przepaść tej chwili / w lustrzanych odbłyskach, / w wyciągniętej w przestwór dłoni. / Wieczność unieruchomiona. / Żal niepowrotu” (Mgnienie). Fotografia pyta o sens zapisu tego, co widzimy, a jednocześnie uświadamia kreację wpisaną w obraz.
Za uśmiechem skrywamy niepokój lub niepewność. Towarzyszą nam w czasie pracy i podczas spotkania. Tylko my oboje, uchwyceni na zdjęciu, wiemy, że trzymam w ręku przedmowę Cezarego Rosińskiego do zbioru szkiców Rzeczywiste i wyobrażone (2013). Światło wydobywa nas z mroku. Opowiada od początku, kreśląc linie, cienie, odbarwienia skóry, ukazując ciało od narodzin do starości. Ciemność ukazuje nam, że istniejemy także dzięki jej działaniu, gdy zostajemy ofiarowani niewidocznemu – jakbyśmy zapadali się w głębię. Podobnie jak fotografia, czyni to wiersz, gdy mówi o poszukiwaniach twarzy, które nieustępliwie wędrują za nami „w świetle, w cieniu zapisane”. Na próżno próbujemy je rozpoznać, wciąż gdzieś umykają, zacierają ślady. W kadrze rozpoznajemy odbicie odzwierciedlone w oczach drugiego. Podejmujemy próbę odgadywania tożsamości wplątanej w konwenans, obyczaj, środowiskową regułę.

Teresa Tomsia, Cezary Rosinski. Fot. E. Toman
Fotografia przenosi nas zwykle poza przestrzeń, tę, którą dostrzegamy, aby wyobraźnia i pamięć miały szansę działać. Przeglądamy się w twarzach tych, co na nas patrzą, bezsłownie rozmawiamy z naszymi myślami. Mój uśmiech, który uchwycił fotograf w Bibliotece Raczyńskich, był zapewne komentarzem do tekstu bądź przywołanym wspomnieniem o kimś bliskim, kto kiedyś przyszedł z książką pachnącą farbą drukarską i położył ją w milczeniu na stole – to był dar największy, bo zapisał w niej przeczucia i marzenia, intymne ścieżki, którymi nieraz wymykał się z widzialnego świata.
Cezary Rosiński – dawny doktorant UAM, dzisiaj pracownik Instytutu Badań Literackich PAN, prowadzi swoją działalność naukową na dwóch obszarach: humanistyki cyfrowej i literatury. Z jednej strony współtworzy modele z wykorzystaniem analizy cyfrowej w Centrum Humanistyki Cyfrowej IBL PAN, z drugiej bada sposoby przedstawiania starości w literaturze, napięcia między doświadczeniem ciała a dominującymi wzorcami kultury konsumpcyjnej. Jego zainteresowania coraz silniej skupiają się na relacji między humanistyką a infrastrukturami wiedzy, na sposobach organizowania, opisywania i udostępniania danych o kulturze oraz wpływie systemów cyfrowych na współczesne praktyki badawcze. W swojej pracy łączy perspektywę literaturoznawczą z refleksją nad bibliografią, archiwami cyfrowymi i sieciami danych, traktując je nie tylko jako narzędzia dokumentacji, ale także jako nowe formy pamięci kulturowej i obecności człowieka w przestrzeni cyfrowej.
Nie zawsze na słowo jesteśmy w stanie odpowiedzieć słowem, ale na spojrzenie odpowiadamy spojrzeniem. Bo to też jest forma rozmowy. „Ofiarowani niewidocznemu” – odnajdujemy się w interpretacjach, zapisach, na fotografiach sprzed lat, w rzeczywistości, o której nawet nam się nie śniło.
TERESA TOMSIA