HOME
Jacek Hajduk

Nad Owidiuszem (17)

Po kilku tygodniach przerwy usiadłem do Metamorfoz. Nie do księgi pierwszej (nastał potop: „Czy wody, czy lądy – już nie ma różnicy: / Bo wszystko jest morzem, jest morzem bez granic”, a Jowisz „ród nowy / Obiecał – odmienny i z cudu poczęty”), lecz do dziewiątej, z której miałem już przełożone dwa wersy z mitu o przemianie Dryope w „drzewo lotos”.

Jak pisał Jerzy Stempowski, filolodzy nie mają (dziś, gdy to piszę, wciąż nie mają) pewniejszej wiedzy, o jaką roślinę chodzi. Sprawę komplikuje to, że w całym micie pojawia się lotos dwa razy: raz jest to aquatica lotos (wodny lotos), a raz po prostu lotos, przy czym z tekstu wynika wyraźnie, że ten drugi jest drzewem – byłoby to więc „drzewo lotos”. Stempowski (znawca tak Owidiusza, jak botaniki) wybiera koncyliacyjnie: „krzew lotosu”. Wydaje się jednak, że, przypominający lilię wodną (!), aquatica lotos („Lotis, nimfa – przed Priapem uchodząc lubieżnym – / Skryć się miała w tej formie, zachowując imię”) i drzewo lotos – to jednak dwie różne rośliny. W komentarzu Cambridge’owskim (z 2024 roku) czytamy zresztą: „Lotos, który Dryope nieświadomie naruszyła, z pewnością nie jest tym drzewem, w które mogła się przemienić ani pod którym chciałaby, by bawił się jej mały synek”.

 

 

Niezależnie od tego, co Owidiusz widział nad brzegami jezior, a co oczyma wyobraźni, jego opowieść o przemianie Dryope należy do najbardziej wstrząsających w całych Metamorfozach. Jest tu przede wszystkim współcześnie rozumiana rozpacz egzystencjalna, którą tak dobrze zna post-Sartre’owski, post-Camusowski, post-chrześcijański Zachód.

Życie Owidiusza przypada na czas religijnego czy duchowego interregnum. W pogańskich bogów nikt już nie wierzył, a nowa wiara, tj. chrześcijaństwo, jeszcze nie zapanowała. To czas przejścia.

Jest w Biblii konkretny epizod, który tradycja łączy nie tylko z objawieniem przez Jezusa jego boskiego synostwa, ale i z jego przejściem z dzieciństwa w wiek rozumu – oto Dwunastoletni Jezus w świątyni: „Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział” (Łk 2, 41-50).

Nie wiem, czy ktoś zwrócił na to uwagę, ale rok ukończenia Metamorfoz – owego requiem dla grecko-rzymskiego świata – to rok wejścia Jezusa w wiek dojrzały: 8 rok naszej ery. (Narodziny historycznego Jezusa nie pokrywają się z rokiem zerowym chrześcijaństwa). Coś się kończy i coś się zaczyna. Dotychczasowy porządek odchodzi, by ustąpić miejsca nowemu…

Jak dobrze to znamy!

Nic dziwnego, że dramat młodej Dryope tak bardzo nas porusza. Zrzućmy na chwilę mityczne szaty: oto kochająca i kochana dziewczyna – czyjaś siostra, czyjaś żona, czyjaś matka, czyjaś córka – umiera. Świat przestaje istnieć dla niej, a ona przestaje istnieć dla świata. Tak po prostu.

 

 

Dryope żegna się ze swoim byciem:

 

Czemu cierpię? To zbrodnia – bogowie, dlaczego?!

Niczym nie zasłużyłam! To kara bez winy!

Żyłam porządnie. Jeśli kłamię, niech mi uschną

Liście nowo nabyte; niech mnie zetną, spalą!

Weźcie, proszę, niemowlę z matczynych gałęzi.

Mamce przekażcie. Dbajcie: niech siada w mym cieniu

Często, by tu się żywić; niech psoci w mym cieniu.

Gdy nauczy się mówić, niech matkę pozdrawia,

Niech westchnie: „Matka w ten pień została zaklęta”.

Niech wystrzega się jezior, z drzew nie zrywa kwiatów,

Każdy krzew niech uważa za boską istotę.

Żegnaj, mój mężu, i ty, siostro, żegnaj ojcze!

Jeśli macie współczucie, nie dajcie mnie krzywdzić:

Niech mnie ostrze nie rani, niech zwierzę nie skubie.

Skoro mi już nie wolno pochylić się do was,

Wy wyciągnijcie ręce i zbliżcie się do mnie.

Póki da się mnie dotknąć – podnieście tu chłopca.

Więcej mówić nie mogę. Dookoła szyi

Białe drzewo przyrasta; po wierzchołek. Znikam.

Z powiek zabierzcie dłonie. Bez waszej posługi

Kora i tak spowije gasnące spojrzenie”.

Wtem – zamilkły jej usta, wtem – istnieć przestały.

Lecz życie pulsowało – długo – w nowym kształcie.

(Metamorfozy, Księga IX, w. 371-393)

 

Przestać istnieć – Owidiusz czuł tę grozę. Czuć ją musieli także jego współcześni, dramatycznie szamoczący się między dawnym wielobóstwem a nowymi formami wiary. Konflikt ten naznaczy zresztą kilka kolejnych wieków, które historycy nazwą potem późnym antykiem.

Owidiusz-objaśniacz świata nie jest ani poganinem, ani chrześcijańskim (czy innym) monoteistą. To raczej jakiś współczesny nam fizyk-buddysta. Mówi: „Życie jest cierpieniem, umieramy po prostu, a świat – którym jesteśmy i który jest nami – trwa w nieustannej przemianie materii”.

I w poezji.

JACEK HAJDUK

 

Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek