HOME
Robert Papieski

Napierski, czyli nieszczęście niewinności

Kiedy jesienią 1920 roku Iwaszkiewicz poznał Marka Eigera, ten nazywał się już Stefan Napierski. Po demobilizacji, która nastąpiła w październiku 1920 roku, Iwaszkiewicz nie miał się gdzie podziać. Początkowo zamieszkał u księstwa Woronieckich w Alejach Ujazdowskich, potem u Wilama i Stanisławy Horzyców na Nowym Zjeździe, po czym świeżo poznany Napierski zaproponował Iwaszkiewiczowi, aby się przeniósł do mieszkania Eigerów przy ulicy Wierzbowej. „Niestety – wspomina Iwaszkiewicz – po paru tygodniach popadłem znowuż w jakiś konflikt z jedynym mieszkańcem olbrzymiego apartamentu, starym, bogatym, złośliwym konsulem Eigerem, i musiałem opuścić również to mieszkanie”. Za tą enigmatyczną konstatacją kryje się konflikt z Bolesławem Eigerem, który, dowiedziawszy się, że skamandryta „wciągnął w pederastię” jego syna, pozbył się z domu kłopotliwego lokatora.

W Książce moich wspomnień zawarł Iwaszkiewicz charakterystykę Napierskiego z tamtych dni: „Mały rudy człowieczek o nieprawidłowym owalu twarzy budził u wszystkich moich przyjaciół liczne zastrzeżenia. Wybitna jego inteligencja, olbrzymia kultura przesłonione były tysiącznymi śmiesznostkami, które raziły na tle kawiarnianym. Eiger drażnił i denerwował otaczających go ludzi i zwłaszcza we wczesnej młodości trudno było uchwycić pod pokrywką wad i przywar ów rdzeń poważnej kultury, który stanowił największą wartość ludzką tego pisarza”.

O brzydocie Napierskiego – idącej w parze z jego błyskotliwą inteligencją i erudycją – pisali również inni. Jerzy Andrzejewski zanotował: „Był niskiego wzrostu, niezgrabny, niewydarzony cieleśnie, po prostu brzydki, lecz przewrotność inteligencji, którą posiadał wysoce rozwiniętą, sprawiała, iż ta brzydota nie była odstręczająca – tylko śmieszna”. Stanisław Piętak zapamiętał: „Na twarzy miał wieczne wypieki, poruszał się nerwowo, wciąż do kogoś coś mówił i jakby się z kimś kłócił”. A gdy podnosił głos, „mowa jego stawała się piskliwa, o akcentach na przemian żałosnych, to śmiesznych. Łamał się, męczył, lecz nawet jego wygląd nie wzbudzał we mnie uśmiechu, ale jakiś lęk i litość”. Franc Fiszer zamknął zaś wygląd Napierskiego w lapidarnej formule: „Kurza pierś i psia dupa”.

Dla środowiska literackiego nie stanowiły tajemnicy jego „anomalie erotyczne” – takim mianem określił homoseksualizm Napierskiego Stanisław Piętak. Szydzono z nich równie złośliwie jak z jego wyglądu, stały się nawet przyczyną procesu sądowego, o którym pisze Karol Irzykowski: „Obiektem jego miłości był jakiś robotnik, któremu obmacał muskuły, wynajął pokój, z komfortem, a potem był przez niego szantażowany. Zapytany przed sądem: dlaczego? – powiedział z emfazą: kochałem go”.

 

 

W 1924 roku wydał własnym nakładem pierwszą swoją książkę, zatytułowaną Poemat, trzy lata później ogłosił tom wierszy Odjazd, a w 1928 roku opublikował aforyzmy Cienie na wietrze. W tym samym roku napisał pierwszy list do Anny Iwaszkiewiczowej i przesłał życzenia urodzinowe dla Jarosława Iwaszkiewicza, inicjując w ten sposób niezwykle ciekawą korespondencję. W Annie znalazł nie tylko uważną czytelniczkę jego epistolarnych wyznań, znalazł bratnią duszę, która rozumiała jego troski i strapienia, a niektóre z nich jej samej nie były obce. Listy do Jarosława są bardziej rzeczowe, dotyczą literatury, planów pisarskich, współpracy z prowadzonym przez Napierskiego dwumiesięcznikiem „Ateneum”; obojgu zwierzał się ze swoich dolegliwości i chorób, informował o częstych przeprowadzkach w poszukiwaniu mieszkania idealnego, szczelnie chroniącego przed światem zewnętrznym.

Wieczność upomniała się o Stefana Napierskiego późną jesienią 1939 roku, gdy został aresztowany przez Niemców i osadzony na Pawiaku. Oficjalnie oskarżono go o szpiegostwo ekonomiczne w Niemczech, o czym miały rzekomo świadczyć jego turystyczne podróże do Niemiec. W grę mogły też wchodzić prawa własnościowe do niemieckiej części koncernu Portland-Cement, żydowskie pochodzenie lub przetłumaczenie na język polski powieści Na Zachodzie bez zmian, gdyż naziści zabronili wydawania dzieł Ericha Marii Remarque’a i publicznie palili jego książki.

Bramą wieczności okazały się drzwi więziennej furgonetki, do której wepchnięto go 2 kwietnia 1940 roku i „w której więźniowie ułożeni byli na podłodze jak sągi drewna”. Rozstrzelano go klika godzin później w Palmirach pod Warszawą. „Jeżeli współwięźniowie przekazali prawdę, nie miał siły iść i ten skrzeczący worek przerażenia niesiono pod mur, przed lufę karabinu maszynowego” – pisze Czesław Miłosz w Rodzinnej Europie.

Iwaszkiewicz dał jego charakterystykę złożoną z błahych, nielicujących z tragizmem losu Napierskiego anegdotek. Dopiero w ostatnim akapicie oddał przyjacielowi lat młodości sprawiedliwość: „Bardzo się niepokoił przez ostatni rok życia, jak ptak przed odlotem. Podobno na Pawiaku uspokoił się zupełnie: stało się. Do końca zachowywał się znakomicie”.

 

 

Rzecz dla mnie dziwna: tylu o Napierskim pisało – i Jerzy Andrzejewski, i Paweł Hertz, i Karol Irzykowski, i Jarosław Iwaszkiewicz, i Czesław Miłosz, i Seweryn Pollak, i Tymon Terlecki – a najtrafniej ujął jego los niegdysiejszy szermierz socrealizmu Adam Ważyk: „Ośmieszano go w anegdotach. Kpił sobie z niego Karol Irzykowski, kpił sobie z jego bezradności, podczas okupacji, kpił obrzydliwie. Ale to był umysł zgorzkniały i bardzo dla ludzi nieżyczliwy; są inni, którzy chcą być dobrymi chrześcijanami. Choć jestem niewierzący, często wyobrażam sobie, jak przestępują próg zaświatów i spotykają po drodze Marka z piersią skrwawioną od kul hitlerowskich, a ten unosi rękę swoim przeciągłym ruchem bezradnego dziecka i pyta ich: cóżem ja złego wam zrobił, żeście mnie tak spostponowali? Bo to był człowiek niewinny”.

Gdyby iść za jego sugestią, można by listy Napierskiego do Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów zatytułować: Napierski, czyli nieszczęście niewinności. Ten widmowy tytuł zyska na jasności, gdy czytelnik dotrze do ostatniego listu i do końcowych przypisów. Bo nie miejsce tutaj na choćby zarys biografii Marka Eigera, muszą nam na razie wystarczyć te listy, przechowywane w archiwum Muzeum w Stawisku, i dołączone do nich komentarze – składające się na przejmujący dokument ludzkiego życia.

ROBERT PAPIESKI

Fragment wstępu do: Stefan Napierski, „Nieszczęście niewinności. Listy do Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów”, wstępem i przypisami opatrzył Robert Papieski, Warszawa, Wydawnictwo Akademickie SEDNO, 2025.

Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek