HOME
Agnieszka Papieska

Ścieżki w nieznane

Na tom składa się osiemnaście rozmów z wybitnymi intelektualistami i ludźmi sztuki, z którymi mogłam się spotkać i – odsuwając na bok inne sprawy tego świata – rozmawiać o literaturze, sztuce i życiu, co najczęściej stanowi jedność.

Rozmowy odbywały się w rozmaitych miejscach i w różnym czasie. Łączy je to, że ukazują wyjątkowych ludzi, którzy żyją tym, co robią, dzieląc się z innymi swoimi odkryciami, twórczymi dokonaniami – i pasją, która przedmiot badań zamienia w wyprawę w nieznane. Pretekstem do rozmowy najczęściej było nowe dzieło, ale do niego wiodły drogi z przeszłości – a od niego prowadzi droga w przyszłość. Dlatego wszystkie z zamieszczonych rozmów – choć sygnowane datą ich powstania – noszą stempel nieprzemijalności. Ponadczasowe są bowiem: faustyczna żądza poznania, ciekawość świata, pragnienie rozwikłania zagadek, z jakimi mierzy się umysł naukowca lub biografa, potrzeba nadania sensu egzystencji – niezależnie od tego, czy komponuje się opowieść o cudzym życiu, czy pisze każdego dnia własne.

Wszystkim Rozmówcom, którzy zechcieli spotkać się ze sobą w tym tomie, a także opatrzyć teksty notami biograficznymi, serdecznie dziękuję – mając we wdzięcznej pamięci każdą z rozmów. Każda była efektem ważnego spotkania.

Agnieszka Papieska

 

 

***

Tyle śmierci, ile życia

(z rozmowy ze Stanisławem Balbusem)

 

– Nie wiem, czy mogę się zgodzić z opinią, którą sformułował Pan w książce Świat ze wszystkich stron świata: „Kto by uważał Wisławę Szymborską za pesymistkę, wystawiłby sobie samemu świadectwo, że jej poezja pozostaje mu całkowicie obca”.

– Owszem, w poezji Szymborskiej jest dużo pesymizmu. Ale słowo „pesymizm” pochodzi od łacińskiego pessimus, czyli „najgorszy” – dlatego wolałbym mówić o jej sceptycyzmie niż o pesymizmie. Yeti, bohater wiersza Z nieodbytej wyprawy w Himalaje, uciekł z naszego okropnego świata, a poetka go przekonuje, że ten świat nie jest taki zły, „nie tylko zbrodnie są u nas możliwe”: „Szekspira mamy”, „na skrzypcach gramy”. Potrafi widzieć świat bez osłonek, jak w Obozie głodowym pod Jasłem, ale w innym wierszu, Niebo z tomu Koniec i początek, powiada: „Moje znaki szczególne / to zachwyt i rozpacz”. Zachwyt i rozpacz są u Wisławy nierozdzielne, to jakby jedno słowo, bo każda rzecz, jaka istnieje, ma swoje dno zła, nieszczęścia, bólu, i swój jasny szczyt. Nie ma takiego szczęścia, które nie byłoby podszyte bólem. W czasach PRL-u zarzucano Szymborskiej, że w jej wierszach brakuje radości, że „sieje defetyzm”. Ona nie jest naiwnie radosna, ale potrafi być pełna zachwytu. Prawie dziecięcego. Na przykład Urodziny – człowiek „na urodziny” dostaje w prezencie cały świat: „Tyle naraz świata ze wszystkich stron świata […] / jak ja to ustawię, gdzie ja to położę?”. Jest to także wiersz o przemijaniu: mamy jedno krótkie życie, a świata jest tak dużo. Więc z jednej strony – zachwyt, a z drugiej – smutek. Z jednej nadmiar, z drugiej niezaspokojenie. Chodzi właśnie o to, że nigdy pesymizm Wisławy nie staje się skrajnym pesymizmem, nigdy cierpienie nie przeradza się w obezwładniającą rozpacz. Kiedy w końcu lat siedemdziesiątych umarła moja mama, a potem odeszło dwóch bliskich przyjaciół, pomyślałem: za dużo w tym życiu śmierci. I nagle błysk: przecież śmierci jest dokładnie tyle, ile życia, ani odrobinę więcej. Jaka szkoda, że Szymborska nie napisała jeszcze wtedy wiersza O śmierci bez przesady.

– A gdyby poddać poezję Szymborskiej testowi Miłosza: „Czym jest poezja, która nie ocala”? Czy Pana zdaniem to jest poezja, która ocala?

– Miłosz był z innego państwa poetyckiego niż Szymborska. Wiedział, że to wybitna poetka, ale zrazu nie znał dobrze jej wierszy, choć jeszcze w 1965 roku przetłumaczył na angielski jeden jej utwór; ona od początku była zachwycona Miłoszem, ale miała świadomość, że nigdy Traktatu poetyckiego nie napisze. Powiedziała mi kiedyś, że gdy po raz pierwszy zobaczyła Miłosza w Krakowie w 1945 roku, było to dla niej takie przeżycie, jakby ujrzała „gniewnego cherubina”. Porozumienie, które potem zaistniało między nimi, przerodziło się w prawdziwą przyjaźń.

Przechodząc do pytania, myślę, że słowo „ocalenie” w kontekście historycznym, w którym padło, czyli w roku 1945, w Przedmowie do tomu Ocalenie, dla Miłosza znaczy coś innego, niż znaczyłoby dla Wisławy. Pisząc: „Czym jest poezja, która nie ocala / Narodów ani ludzi?”, Miłosz miał na myśli ocalenie uniwersalnych wartości etycznych i historiozoficznych – w obliczu wojny, zagłady narodu. Dla Wisławy słowo to mogłoby mieć znaczenie w perspektywie egzystencjalnej, niekoniecznie uniwersalnej – jako ocalenie każdego, najdrobniejszego istnienia: chmury, która przepływa nad Paryżem, maleńkiego bratka, żuczka z wiersza Nicość przenicowała się także i dla mnie… Wszystko jest ważne, bo z najmniejszym istnieniem ginie jakaś część kosmosu. Ona pojmuje ocalenie bardzo konkretnie i – pozornie – jakby „minimalistycznie”. Miłosz, gdy w utworze Świat (poema naiwne) mówi o kimś, kto zobaczy „Listek na wodzie albo kroplę rosy / I wie, że one są – bo są konieczne”, jest rzeczywiście bardzo bliski Wisławie. Ale w Ocaleniu powraca do romantycznej służebności, do Dziadów, do Mickiewiczowskiego: „Ja kocham cały naród!”. Miłosz nie miał patosu Mickiewicza, miał więcej ironii – był jej mistrzem, podobnie jak Wisława – ale o to samo co Mickiewiczowi mu chodziło. Zapytałem go kiedyś, jak to możliwe, że tak piękny, czysty, tak dziecięco zachwycający utwór jak Świat (poema naiwne) powstał w najgorszym koszmarze okupacyjnym. Odpowiedział: „To było potrzebne ludziom. Przecież nie mogłem pisać, że jest źle i będzie gorzej, że są komory gazowe”. Dla Wisławy najważniejsze jest poświadczenie bytu. Wszelkiego istnienia, nie tylko ludzkiego. Trzeba utrwalić każde, nawet najmniejsze – ale to nie jest ocalenie w znaczeniu utulania, konsolacji. Ona nie mówi światu: nie płacz, maleńki, łezki ci wyschną, a potem wyjrzy słoneczko. W jej poezji jest okrucieństwo świata – ale jest też potężne jego piękno. I jedno, i drugie zanurzone jest w prawdzie.

Wstęp do książki Agnieszki Papieskiej, „Ścieżki w nieznane. Rozmowy”. Kraków, Austeria, 2026. Aby kupić proszę kliknąć tutaj.

Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek