paolo benklarz rozłożył kram
na moście accademia
między san marco i dorsoduro
rozstawił trzy kubki
wypłaca temu kto odgadnie
pod którym kubkiem skrył się kamień
guarda bene guarda bene
patrz uważnie patrz uważnie
zręczny paolo zręczny żongler
przyjemnie popatrzeć
przyjemnie posłuchać ładnego głosu
yvonne wspólniczka i kochanka
gra kogoś postronnego
obstawia i wygrywa
wtyka banknoty do torebki
potem naiwni jeden po drugim
jeden po drugim przegrywają
najpierw ulatnia się yvonne
potem paolo zwija kram
stać ich na obiad w osterii pod lwem
gdzie nie zachodzą
turyści ani tajniacy
za to kucharz się przykłada
karczochy na maśle palce lizać
przy winie paolo i yvonne
małpują miny gesty nieuważnych
od pokoleń wenecjanie
jej matka i babka
posługują w ospedale civile
jego ojciec jest kościelnym w san zaccaria
na ferma terra wynajmują pokój
gdy skrada się zmrok
gdy cichnie przedmieście
przytulają się spragnieni
światło księżyca srebrzy ich ciała
głęboką nocą yvonne
planuje ucieczkę
rzuci paolo drobnego oszusta
co boi się ukraść sto tysięcy
nawet pięćdziesiąt o zawrót głowy
go przyprawia
wieczorem paolo połknie tabletkę
po której będzie spał jak dziecko
kiedy się zbudzi jej miejsce obok
będzie puste
obejdzie się bez listu
wystarczy jedno zdanie
dasz sobie radę beze mnie
przepowiednia która się nie spełni
wyjdzie po cichu stąpa tak lekko
złapie do padwy ostatni pociąg
prześpi się w noclegowni
brakuje jej trochę na bilet do rzymu
ale to jedyna rzecz jakiej jej brakuje
aby nad tybrem aby nad tybrem
zacząć życie od nowa
ANDRZEJ STANISŁAW KOWALCZYK
