HOME

Księga Przyjaciół

Beata Bolesławska-Lewandowska Staś
Pasowali do siebie. Kołodziejczyk był poważny i w podejściu do życia racjonalny, co podobało się mniej z natury poukładanemu Mycielskiemu. Był też wybitnie inteligentny. Od 1951 roku do emerytury pracował w wydawnictwie Czytelnik, w redakcji humanistycznej, której z czasem został kierownikiem. To dzięki niemu w oficynie tej opublikowano wiele przekładów dzieł literatury greckiej i rzymskiej: Plutarcha, Herodota, Ksenofonta czy Tacyta, a także monografie i studia dotyczące dziejów starożytnych, w tym cieszące się popularnością książki Aleksandra Krawczuka [8]. Sam był doskonałym tłumaczem z greki i łaciny, a także cenionym redaktorem. Mycielski znajdował w nim zatem pełnoprawnego partnera w rozmowie, a nieraz radził się co do brzmienia łacińskich bądź włoskich tytułów planowanych kompozycji. Wiedział też, że w każdej sprawie może mu w zaufać. Miał pewność, że obaj będą w stanie razem żyć, nie roszcząc wobec siebie pretensji, co do spraw cielesnych, erotycznych. Obaj oddzielali uczuciowe fascynacje od przyjaźni i lojalności względem siebie. Ich relacja była silna i wyjątkowa, na poziomie dużo głębszym niż czysto erotyczna fascynacja.
Andrzej Stanisław Kowalczyk Pół wieku pisania, pół wieku czytania
Rzucają wyzwanie systemowi totalitarnemu, cenzurze, ideologii i propagandzie. Dysproporcja sił i środków nie pozostawia wątpliwości, kto wygra. A jednak pismo i wydawnictwo nie umierają śmiercią głodową z powodu braku tekstów, czytelników, pieniędzy na papier i druk. „Kultura” i Instytut Literacki uporczywie trwają, co więcej numery pisma i książki przenikają do Polski przez strzeżone kordony. Pierwszym czytelnikiem polskiego publicysty, polskiego poety i powieściopisarza nie musi być komunistyczny cenzor, ideologiczny nadzorca. Pierwszym czytelnikiem może być polski nauczyciel, student, literat. Jeżeli słowo polskie nie jest dożywotnio skazane na ideologiczną kuratelę, jeżeli potrafi uniknąć cenzorskiego przymusu, to i Polak może aspirować do wolności nie tylko w roli czytelnika zakazanych przez reżym książek. Z takim przesłaniem do kraju wystąpili mieszkańcy domu przy avenue Corneille: odważcie się być wolni na mocy własnej decyzji, nie oglądając się na mocarstwa zachodnie, na wyzwolicieli. Nawet jeżeli będzie was tylko garstka, nie bójcie się wystąpić. Dawid nie pokonałby Goliata, gdyby nie stanął z nim do pojedynku.
Bohdan Paczowski „Portret Czapskiego” przez Wojciecha Karpińskiego
Karpiński, młodszy od Czapskiego o pół wieku, ma w nim przewodnika, przyjaciela i towarzysza w odbieraniu sztuki, myśli i świata. Pisze, że „kto zaciągnął u niego dług, czuje potrzebę wyrażenia wdzięczności”. [...] Wyraża tę wdzięczność nie w celebracjach i pochwałach, tylko w cierpliwym dociekaniu, kim był, jest i będzie Józef Czapski. Jego malarstwo, jak i malarstwo w ogóle, jest wielkim tematem ich wspólnych rozmów i własnych rozważań Karpińskiego, świadomego, jak dalece pisarz Czapski przesłania nieraz malarza i o ile bardziej podziwiano jego osobowość niż jego malarstwo. Wobec wszechstronności talentów przyjaciela zastanawia się, czy nie jest to swoista klątwa ciążąca na ludziach utalentowanych. Wierzy jednak nieugięcie w wyjątkowość jego sztuki. Ze wzruszeniem opisuje "Dwie białe miseczki", które „wyrywają się ku istnieniu z chaosu, z ciemności, z niewidzenia”, obraz, którym Czapski, zapraszając „do patrzenia, do wejścia w jego świat”, składa najprostszy hołd malarstwu.
Piotr Kłoczowski „Pamiętniki” Stanisława Stempowskiego
"Pamiętniki" Stanisława Stempowskiego [...] wprowadzają nas w Ukrainę i Podole w dekadach przed wojną 1914 roku, w Warszawę inteligencji o orientacji pepeesowskiej początku wieku XX, w rodowody niepo­kornych, w kataklizm Wielkiej Wojny, w upadek caratu, w energię wybicia się na niepodległość Ukrainy, w jej samotną niezłomność wobec imperialnej, białej i czerwonej Rosji, w bolszewicką destrukcję politycznych, narodowych i obywatelskich aspiracji Ukrainy, klęskę roku 1919, w zdradę traktatu ryskiego. Wprowadzają, jakby mimo­wiednie, w uskok indywidualnej historii, jej czasu i miejsc. Przy­wracają ją przez niezwykle bogaty, zaskakujący raz po raz konkret, który ocaliła pamięć Stanisława Stempowskiego w pokoiku przy ulicy Polnej w Warszawie, w mieszkaniu dzielonym z towarzyszką życia Marią Dąbrowską, w mrocznych latach okupacji. Wielkość tej narracji i jej często niewidocznych wcześniej dla nas ograniczeń od­najdziemy w drobiazgowym opracowaniu Łukasza Mikołajewskiego, który rekonstruuje wszystko to, o czym napomyka albo przemilcza Stanisław Stempowski.
Joanna Ugniewska „Śmierć jakby narodziła się w Rzymie”
Włochy są „ziemią umarłych” zadekretował Lamartine i ten żałobny pejzaż, noszący ślady dawnej wielkości, dominować będzie w romantycznej wizji tego kraju oraz Rzymu zajmującego wciąż szczególne miejsce w peregrynacjach romantyków. Najradykalniej z taką wizją Włoch rozprawi się Brilli, twierdząc, że przez trzy stulecia (XVI-XIX wiek) włoski krajobraz nie ulega zmianie, jest snem, kulturowym kłamstwem, projekcją pragnienia. W wypadku Rzymu, jego ucieleśnieniem staje się wizyta w Koloseum przy świetle księżyca, nokturn skupiający w sobie motyw ubi sunt, melancholię przemijania, urok ruin.
Miłosz Waligórski Łotewskie gry o tron
W Stende zarastają tory, ruch pasażerski wstrzymano lata temu. Przez okno widzę stacyjkę na uboczu, podobną do tej, na której w "Łasce śmierci" (1976) Volkera Schlöndorffa żołnierz Freikorpsu Eryk von Lhomond zastrzelił Sophie, hrabiankę de Reval. [...] Na rampie leżą trupy, które wkrótce zostaną uprzątnięte. Kończy się jedna epoka, ale nie wiadomo, kiedy zacznie się kolejna. Trwa pauza dramatyczna, moment między ostatnim bodźcem a pierwszą reakcją. Zastyga twarz Europy. Co ciekawe, ani u Schlöndorffa, ani w powieściowym pierwowzorze (1939) Marguerite Yourcenar nie ma Łotyszy, mimo że rzecz rozgrywa się w Łotwie.
Jan Zieliński Spod powieki (P)
Natrafiłem na stronie radia Chillizet na artykuł Julii Piecyk "Jest noblistą i mistrzem literackiej psychologii. Niewielu wie, że ma polskie korzenie", a w nim na informację, że J. M. Coetzee „pochodzi z rodziny wieloetnicznej. Jego pradziadek ze strony matki Baltazar (lub Balcer) Dubiel był Polakiem, pochodził ze wsi Czarnylas w województwie wielkopolskim (powiat ostrowski)”. [...] Warto ponadto zajrzeć do artykułu krakowskiego anglisty i komparatysty Roberta Kuska, który jest brawurową prezentacją rozmaitych związków afrykańskiego pisarza z Polską i Polakami, z polską historią i kulturą, a zwłaszcza poezją. Dla zachęty powiem, że autor w cytacie, znalezionym w jednym z poniechanych rękopisów do autobiograficznej trylogii "Scenes from Provincial Life": „Yaksha braksha watlmeyer, yaksha braksha marsh, yaksha braksha meva shonka, sar dou magwash” (są to słowa, które mówi do bohatera jego matka, „polska księżniczka”) rozpoznał tekst XIX-wiecznej polskiej pieśni Jak się macie Bartłomieju („Jak się macie Bartłomieju, / jak się bracie masz? / Jak się bracie miewa żonka, / cały domek wasz?”
Mikołaj Nowak-Rogoziński Pamięci Wojciecha Guzickiego
Wojciech Guzicki uczył nas myślenia. Uczył, że proste rozwiązanie, kilka czystych linijek, zawsze jest najpiękniejsze. Uczył też życia, bo ten pogromca głupoty i nudy zawsze służył radą, i jak mało kto rozumiał życiowe problemy i ich ciężar. Uczył zachwytu. Zachwytu wspaniałym winem, pejzażem, i wreszcie sztuką. Żeby spojrzeć na romański kapitel, szczególnie jeśli rzeźbił go mistrz z Cabestany, gotów był z Elżbietą jechać setki kilometrów w upale. A gotyckie maswerki stały się przedmiotem jego pogłębionych badań – dzielił się nimi z uczniami, którzy byli wielką pasją jego życia. Była w gotyku nie tylko geometria (którą przestudiował jak nikt wcześniej w historii sztuki), ale także szkoła patrzenia.
Dorota Fortuna Biblioteka Pana Cogito
Biblioteka Zbigniewa Herberta zajmuje całe mieszkanie i liczy ponad 7 tysięcy woluminów książek i czasopism, nie licząc wydań jego twórczości. Największa część została zgromadzona w gabinecie poety na specjalnie zaprojektowanych regałach, zajmujących dwie najdłuższe ściany od podłogi aż po sufit. Drewniane półki zawieszone na metalowej konstrukcji (według pomysłu inżyniera Łady) pozwalającej na regulowanie ich wysokości i zagospodarowanie każdego centymetra kwadratowego powierzchni, a na nich precyzyjnie ustawione tomy i tomiki w układzie tematycznym. Część woluminów została obłożona w papier, a na ich grzbietach znajdują się tytuły zapisane ręką gospodarza. Biblioteka Zbigniewa Herberta charakteryzuje się przemyślanym układem, zwłaszcza jej części znajdujące się w gabinecie i sąsiadującym z nim korytarzu. Kolejne regały i półki układają się w działy, niczym w bibliotece publicznej (obłożenie książek w papier wywołuje podobne skojarzenie). Dzięki temu układ jest przejrzysty również dla potencjalnego czytelnika z zewnątrz: tu historia i poezja starożytna, w innym miejscu albumy z malarstwem, katalogi zbiorów muzeów z całego świata, historia nowożytna, historia sztuki, biologia, dalej słowniki językowe i przewodniki turystyczne, mapy, półka poetów w sypialni, filozofowie w przedpokoju... Korzystanie z biblioteki obfituje w niespodzianki w postaci wypadających z książek archiwaliów: listów, notatek, rysunków, biletów kolejowych, biletów wstępu do muzeów. W wielu książkach znajdują się dedykacje dla Herberta.
Krzysztof A. Worobiec Muzeum cz. 9 – O mazurskim szkolnictwie i kwestii językowej raz jeszcze
Przejeżdżałem obok szkoły podstawowej w Ukcie [...]. Jadąc powoli zauważyłem na placu za szkołą stos starych ławek szkolnych i dym z płonącego ogniska. Zatrzymałem się i ruszyłem w stronę ognia. Od krzątających się pracowników dowiedziałem się, że opróżniają dużą drewnianą szopę, magazyn, w którym trzymano stare, „poniemieckie” ławki, a znajdujące się tam „nikomu niepotrzebne rupiecie” mają spalić, potem rozbiorą szopę, bo w jej miejscu powstanie nowa sala gimnastyczna. Na szczęście oprócz robotników był jeszcze w szkole ktoś z kierownictwa, kto pozwolił mi zabrać część „rupieci” („będzie mniej do palenia”), a nawet zaoferował kilka innych zbędnych sprzętów, które od lat leżały na strychu. [...] Nie bardzo wiedzieliśmy, co z nimi dalej zrobić. Nie śniło nam się jeszcze przeniesienie chałupy z Warnowa. Ba, nie mieliśmy nawet miejsca na zmagazynowanie tych wszystkich „rupieci”, bo trwała przebudowa dawnej obórki. Ale była piękna pogoda, zbliżało się lato, więc póki co ustawiliśmy ławki… przed Oberżą, na łące! I w ten sposób powstała, traktując rzecz dosłownie, „zielona szkoła”, która okazała się atrakcją nie tylko dla dzieci…
Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
„Księga Przyjaciół” jest czasopismem internetowym. Publikujemy w nim wiersze, szkice, wspomnienia, recenzje książek. Co tydzień „Księga” wzbogaca się o kolejne cztery wpisy zaprzyjaźnionych z nami autorów, którzy zechcieli podzielić się swoimi wrażeniami.

To, co zazwyczaj nazywamy przyjaźnią i przyjaciółmi, to są jeno znajomości i zażyłości zawiązane dla jakiejś okazji lub dogodności. W przyjaźni, o której mówię, zlewają się one i stapiają jedna z drugą w aliażu tak doskonałym, że zacierają i gubią bez śladu szew, który je połączył […]. „Bo to był on; bo to byłem ja”.
Michel de Montaigne

Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek