HOME

Księga Przyjaciół

Beata Bolesławska-Lewandowska „Bez poezji nie ma żadnej sztuki”. O pieśniach Zygmunta Mycielskiego
W pisanym niedługo po wojnie pamiętniku Zygmunt Mycielski zanotował: „Bez poezji nie ma żadnej sztuki”. Zbiór skomponowanych przez niego pieśni potwierdza, że sięgał po wiersze najwyższej próby, starając się jak najlepiej dopełnić je muzyką. W liryce wokalnej stworzył świat własny i oryginalny, w którym odważnie odsłania cząstki swojej duszy, za sprawą poezji dotykając w muzyce spraw i uczuć najważniejszych. Jest to świat głęboko intymny, poruszający. Utwory zebrane w niniejszym albumie obejmują cały dojrzały dorobek pieśniarski Mycielskiego.
Krzysztof A. Worobiec Muzeum cz. 8 – Historia tkwi w szczegółach – o religijności dawnych mieszkańców Mazur
O obecności Żydów na tym terenie świadczą w naszym muzeum jedynie trzy niepozorne przedmioty, ale wokół nich można snuć „małą” opowieść. Tymi eksponatami są wiszące w alkierzu… drewniane wieszaki do ubrań, pochodzące z tego samego sklepu w pobliskiej Ukcie. [...] Sklep rodziny Schlochauer przejęli w 1938 (wcześniej odkupili?) dwaj miejscowi kupcy Natkowski i Gorontzi. Niewiele o nich wiadomo, poza tym, że zamówili nowe, firmowane ich nazwiskami wieszaki do ubrań. Być może w przejęciu sklepu istotne było to, że członkowie rodzin Gorontzi (zniemczona i „poprawna politycznie” forma mazurskiego nazwiska Gorący) byli zagorzałymi zwolennikami i aktywnymi członkami partii narodowosocjalistycznej, a niektórzy z nich mieli wysoką rangę w Waffen-SS i Wehrmachcie.
Mariusz Wilk Sacały
Po kilkudziesięciu metrach przedzierania się przez zarośla stanęliśmy nad leśnym wykrotem. To tutaj stał dworek Pawła Rybnikowa, jego ostatnie pristaniszcze na ziemi... Tu przepadło całe rodzinne archiwum, korespondencja z Lwem Tołstojem i parę innych rarytasów, wdeptanych w ziemię butami sołdatów sowieckich w 1945 roku. Tu…
Elżbieta Lempp Galeria jednej fotografii (69)
Lubię dziewczynkę, która wyczekuje lotki, żeby ta spadła na jej rakietę. I samą lotkę, która zawisła w powietrzu. Polubiłam zegar na ratuszu, w Bolesławcu, który na zdjęciu, z lipca, zawsze, pokazuje 10:36. Ostatnio polubiłam nowy szczegół. Jak w "Dziewczynce przy falochronie", Westhove 2009, dopiero dokładne przestudiowanie fotografii ujawnia ukryty fragment rzeczywistości. W oknie stoi kobieta. W jasnym fartuchu. I uśmiecha się. Do nas? Do identycznie ubranych bliźniaczek, których grę śledziłam przez obiektyw? Tak sobie?
Jacek Hajduk Nad Owidiuszem (13)
Stary Testament czytał Machiavelli wybiórczo (i traktował utylitarnie), Greków – w przekładach, ekscerptach i wypisach, opowiadacza Owidiusza zaś – z wielkim namaszczeniem. I jako „swojego”. Znał go i cenił nie tylko jako poetę miłości, przemian i wygnania, ale także jako kogoś, kto rozumiał, że świat – jak ciało ludzkie – czasem choruje, a wtedy potrzebna jest mu odpowiednia kuracja. W Rozważaniach słyszymy wyraźnie echo „Biblii pogan”: katastrofa jest koniecznym etapem wielkiego kosmicznego cyklu. A Kosmos i Chaos to jakby to samo Coś w dwu wcieleniach. Ale tam, gdzie Florentczyk szuka mechanizmu, Owidiusz tworzy obraz; tam, gdzie Machiavelli tłumaczy, rzymski poeta uwodzi.
Aleksander Fiut „Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada” odczytane na nowo
Cóż za przedświąteczny prezent! Nakładem wydawnictwa słowo / obraz terytoria, w serii „Biblioteki Mnemosyne” pod redakcją Piotra Kłoczowskiego, ukazała się nowa edycja poematu Czesława Miłosza "Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada". [...] Tekst poematu poprzedza autokomentarz Czesława Miłosza z marca 2004, kończy zaś fragment rozmów poety z Renatą Gorczyńską oraz obszerny komentarz autora edycji, Pawła Bema "Przywracanie rzeczy minionych. Prolegomena do historii i edycji poematu". [...] Komentarz Bema zawiera kilka bardzo istotnych spostrzeżeń dotyczących czasu powstania poematu, jego poprzednich wydań, form edytorskich, polemiki towarzyszącej publikacji jednego z jego rozdziałów, a co szczególnie ważne – przypomnienie usuniętej przez autora w wydaniu książkowym ósmej części "Nad miastami".
Piotr Mitzner Słowiarnia
Słownik warszawski to pouczająca i wzruszająca lektura, a zasmucająca o tyle, że widać, ile słów w ciągu stu lat z okładem zgubiliśmy. Zresztą chodzi nie tylko o słowa, ale o subtelności świata doświadczanego. Miejsce, gdzie powstawał ten słownik to była jeszcze przebogata słowiarnia. No tak, muszę wyjaśnić, że ówczesna „słowiarnia” (przez analogię ze „spiżarnią”) to po naszemu pracownia leksykograficzna. Sztuczna inteligencja nie jest w stanie objąć takiego zasobu. Może nigdy nam go nie odbierze. I w tym cała nadzieja.
Joanna Ugniewska Navigare necesse est?
Dla Pessoi źródłem nudy są nowe doświadczenia, nie zaś to, co powtarzalne, monotonne, a przede wszystkim to, co wyobrażone. „Co mogą mi dać Chiny – pytał – czego nie dała mi własna dusza?”. I dodawał: „Nie interesuje mnie żadna z czterech stron świata i żadnej z nich nie mogę naprawdę zobaczyć, zwiedzam piątą stronę świata i ta należy do mnie”. Znacznie później badacze fenomenu podróży odkryli monotonię nieustannej pogoni za nowością, tego, co Pessoa nazywa „starością wiecznie nowego”. Zostawmy więc podróże dla ludzi pozbawionych wyobraźni, konkludował: „Kiedy sobie wyobrażam, widzę. Cóż więcej robię, podróżując? Tylko skrajna słabość wyobraźni mogłaby usprawiedliwić potrzebę zmiany miejsca po to, by odczuwać”.
Katarzyna Kuczyńska-Koschany Pod tlenem – 55 sonetów (XXXIII)
Sonet szósty cyklu drugiego powstał 15 lutego 1922 roku w Muzot, jako drugi chronologicznie sonet części drugiej. Róża – zdaje się mówić poeta o bohaterce wiersza – jest naga w swych wielu sukniach – istota królowej kwiatów unika strojności, wręcz jej zaprzecza. Taka jest nie każda róża, lecz właśnie eglantyna, szczycąca się starożytnym rodowodem, ta, co w swej prostocie bardziej się jawi jako prosty kielich niż jako stupłatkowy kwiat.
Ewa Pobłocka Po Konkursie
Nagle z sali koncertowej przenosimy się w zupełnie inne miejsce, widzimy jakieś obrazy albo krajobrazy, zamykamy oczy, jesteśmy jakby nieobecni. Nie ma orkiestry, nie ma solisty, nie ma chóru jest… jakaś inna przestrzeń. Trochę mi to przypomina czytanie wiersza; chcemy poznać, zrozumieć jego treść (czy wiersze mają treść?) przesłanie, wyczuć oddech, poddać się rytmowi i nagle trafiamy na zderzenie dwóch słów, które sprawia, że doznajemy wzruszenia, musimy się zatrzymać, wsłuchać, wstrzymując oddech… I to właśnie jest magia. [...] Takie magiczne momenty zdarzyły się również podczas ostatniego Konkursu Chopinowskiego za sprawą Williama Yanga. Artysta przedstawił nieczęsto grywane podczas konkursu "Nokturny" z opusu 32. Zaprosił słuchaczy do swojego intymnego, pięknego świata operując światłem i cieniem, grając z cudownym rozkołysaniem - tempo rubato. Zwłaszcza "Nokturn" As-dur (napisany w rytmie ukrytego walca) zabrzmiał tak, że wyobraziłam sobie scenę z filmu "Wojna i pokój, w której Natasza tańczy z Księciem…
Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
„Księga Przyjaciół” jest czasopismem internetowym. Publikujemy w nim wiersze, szkice, wspomnienia, recenzje książek. Co tydzień „Księga” wzbogaca się o kolejne cztery wpisy zaprzyjaźnionych z nami autorów, którzy zechcieli podzielić się swoimi wrażeniami.

To, co zazwyczaj nazywamy przyjaźnią i przyjaciółmi, to są jeno znajomości i zażyłości zawiązane dla jakiejś okazji lub dogodności. W przyjaźni, o której mówię, zlewają się one i stapiają jedna z drugą w aliażu tak doskonałym, że zacierają i gubią bez śladu szew, który je połączył […]. „Bo to był on; bo to byłem ja”.
Michel de Montaigne

Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek