HOME

Księga Przyjaciół

Anna Piwkowska Czerwone
Piękna Cyganka Esmeralda, niczym uchodźczyni z innego, jakiegoś napowietrznego istnienia, zapowiada w wizji Wiktora Hugo całą tragiczną historię świata, aż po dziś dzień. Postać Esmeraldy rozpętuje kosmiczne siły: nieokiełznane namiętności, pożądanie, miłość, zazdrość, ale przede wszystkim niezrozumienie i nienawiść. Nienawiść do tego, co inne, obce i bezbronne, do tego czego nie można posiąść i czym nie można zawładnąć. Do kruchej piękności świata. Jakże współczesna to wizja i jak bardzo przerażająca. Romska dziewczynka w wierszu to cień Esmeraldy, ze wszystkim, co ta postać w sobie zamyka. A i katedra Notre-Dame jest bohaterką powieści, „kamienną symfonią”, azylem dla skrzywdzonych i poniżonych, tajemniczym labiryntem, który jest jak żywy organizm. Jej cień także pojawia się w wierszu.
Świadectwa Bruno Kass „Zawsze będę uważał, że tu jest mój dom, nawet jeżeli nie będzie mnie już w Praniu”
Gałczyński to taki nasz dobry przyjaciel. Tak to zawsze postrzegałem, że jesteśmy we trójkę w Praniu i jest z nami Gałczyński, jest z nami wszędzie tutaj obecny jego dobry duch. Tata go nazywa anielskim chlebodawcą. Od początku był Gałczyński związany z naszym życiem w Praniu, ale dopiero potem, kiedy zacząłem dojrzewać, poznałem cały zamysł tych koncertów, zacząłem pomagać w muzeum, bywałem tutaj, jako przewodnik itp. [...] Zawsze ten Gałczyński tutaj był, nie traktuję go jako kolejny obiekt turystyczny, punkt do zwiedzania. Wiele osób tak do tego miejsca podchodzi, a niektórzy przychodzą po prostu popatrzeć na jezioro.
Ewa Bieńkowska Rzym, wiosna 2026
Piazza del Popolo. [...] Okrągłe świątynki czuwają u wlotu dwóch ważnych ulic na ważny plac miasta, ozdobiony zdobycznym obeliskiem. Tutaj rozpoczynał się wymarsz legionów. Nazwy kościołów, Santa Maria in Montesanto, Santa Maria dei Miracoli, tak dalece przesuwają centrum swego hołdu, że została zatarta obecność istoty ludzkiej, kobiety, matki, którą te dziwne nazwy chcą zatrzeć, przesuwając zainteresowanie z tego, co istotne (osoba) na coś względem niej zewnętrznego. Przyzwyczailiśmy się do tego w świecie katolickim: imiona, sanktuaria, serca, miecze zadające rany, nawet olej, w którym święty był męczony, mogą być przedmiotem kultu. Ludzi niewychowanych od małego w tym języku takie pomysły zadziwiają i trudno tu się obronić przed myślą o jakimś animistycznym przesądzie…
Katarzyna Kuczyńska-Koschany Pod tlenem – 55 sonetów (XXXVIII)
Czy Rilke – poeta orficki – staje między sobą samym (wegetarianinem) a śmiercią zwierząt? Czy Rilke – poeta orficki – staje między człowiekiem-jako-zabójcą a człowiekiem jako istotą śmiertelną? Czy (jak to czyni potem Hemingway w słynnym opowiadaniu "Stary człowiek i morze”) próbuje zapisać stan, gdy człowiek kocha, ceni, podziwia tę inną istotę żywą, którą zabija? Nie wiem. To jedna z niewielu chwil w mojej lekturze Rilkego, kiedy zupełnie nie wiem, kiedy przypominam sobie, jak przejmująco pisał poeta o bytowaniu i konaniu zwierząt w cyklu duinejskim, o ludzkiej śmierci w "Maltem", ale przypominam sobie też – jednocześnie! – że popierał on faszyzm włoski, „przejściowe” stosowanie przemocy, że Mussoliniego nazywał „kowalem włoskiej woli”...
Agnieszka Papieska Cień Becketta
Libera miał odwagę udowodnić, że życie czerpie ze sztuki nie mniej niż sztuka z życia, i znalazł dla tego doświadczenia własny wyraz [...]. "Godot i jego cień" nie jest książką o Becketcie. Ani nawet o Antonim Liberze. To książka o tryumfie literatury.
Dawid Szkoła Na początku jest oko i ucho
Książka Dariusza Czaji "Iluminacje. Sztuka jako forma poznania" to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którym brakuje powiewu świeżości i głębszego spojrzenia na tematykę szeroko pojętej humanistyki, bez jałowego tłumaczenia zjawisk i obiektywizowania dzieł sztuki. Autor nie gra bowiem o stawki połowiczne, letnie odczytania tekstu i pozorne przedstawianie zjawisk. Czaja wierzy nie tylko w inteligencję swoich czytelników, ale ponadto ma świadomość, że potrafią oni zmierzyć się z tym, co trudne do opisania, nieznane i ciemne. Tworzy więc hybrydę eseju i tekstu naukowego, gdzie rozum i wyobraźnia, wiedza i kunszt, łączą się w jedno. Innej drogi bowiem nie ma, sztuka nie potrzebuje prostackiego wyjaśniania, ona wymaga zmierzenia się z nią (a nigdy nie jest to prosta sprawa). Podobnie humanistyka zresztą.
Elżbieta Lempp Galeria jednej fotografii (73)
W sobotę, 1 października, wybraliśmy się, naszą trójką, do Albertiny, na wystawę fotografii "Portrait im Aufbruch. Photographie in Deutschland und Österreich 1900-1938". Przy okazji, załapaliśmy się na retrospektywną wystawę "Rudolf von Alt 1812-1905" - malarza krajobrazów i scenek ulicznych, Wiedeńczyka. Po wyjściu z muzeum natrafiliśmy na duży mural. Przed nim stał chłopczyk z tatą. Zrobiłam dwa zdjęcia. Na pierwszym - chłopczyk tylko patrzył na Supermena. Na drugim - sam odważył się nim zostać.
Jan Zieliński Spod powieki (T)
Film dokumentalny o muzyce, który zaczyna się od sekwencji stron tytułowych prasy brytyjskiej z takim nagłówkami jak „WOJNA. DESZCZ BOMB NA WARSZAWĘ” („The Saturday News”), „POLSKA ZAATAKOWANA. JEJ MASTA ZBOMBARDOWANE” („The Evening Star”). Następna sekwencja to nagłówki sześć lat później: „KONIEC WOJNY NIEMIECKEJ” („Newcastle Evening Chronicle”). Potem bohaterowie filmu mówią o tym, jaki był krajobraz miasta (ruiny, kratery) i jak wyglądało życie codzienne w Londynie zaraz po wojnie (kartki na mleko i jajka), tudzież o tym, że to wszystko razem stanowiło punkt wyjścia do lepszej przyszłości. Kto by pomyślał, że tak się zaczyna "Becoming Led Zeppelin" (2025), autoryzowany film Bernarda McMahona o pierwszych dwóch latach kariery jednego z najważniejszych zespołów rockowych świata? Kontrapunktem dla tych gazet z początku i końca II wojny światowej jest scena z lata 1969 roku, kiedy Led Zeppelin gra w Stanach podczas lądowania pierwszego człowieka na Księżycu. Niespełna ćwierć wieku po wojnie – dobrobyt i tryumf myśli technicznej. Między jednym a drugim solidna porcja świetnego materiału dokumentalnego – koncertowe wersje najważniejszych utworów z dyskretnie wplecionym komentarzem czterech muzyków.
Andrzej Stanisław Kowalczyk ***
podziwiałem roztropnych i wielkodusznych powierzali mi swoje rękopisy abym zrobił z nich dobry użytek to znaczy podarował je czytelnikom latami rozważałem cudze sprawy służba weszła mi w krew wierzyłem że wszystkie drogi stoją przede mną otworem może i tak było ale żadną z nich nie poszedłem zadowalając się czytaniem drogowskazów aż zrobiło się późno każdy ranek zapowiadał zmierzch
Jakub Dolatowski 19 kwietnia
Teraz już wiem, że ten, kto przy Zawalnej 58 miał sklep z nasionami dla ogrodu i na pole, z nawozami i ogrodniczymi narzędziami, ten, dla którego nie miałem nawet imienia (jak kiedyś, w podobnych poszukiwaniach, dla botanicznego słownikarza, Lejby Pawego, ofiary Zagłady) to był Fajwusz, czyli – Fajwel Szyk. [...] We czterech Szykowie handlowali też nasionami kilku gatunków drzew [...]. I właśnie te drzewa, których nasiona sto lat temu sypali klientom w kantorze na Zawalnej do papierowych torebek czy do płachty wyrwanej z gazety i zwiniętej w tutkę, któreś z tych drzew bez wątpienia, to jasne, rośnie do tej pory w Wilnie czy w okolicach.
Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
„Księga Przyjaciół” jest czasopismem internetowym. Publikujemy w nim wiersze, szkice, wspomnienia, recenzje książek. Co tydzień „Księga” wzbogaca się o kolejne cztery wpisy zaprzyjaźnionych z nami autorów, którzy zechcieli podzielić się swoimi wrażeniami.

To, co zazwyczaj nazywamy przyjaźnią i przyjaciółmi, to są jeno znajomości i zażyłości zawiązane dla jakiejś okazji lub dogodności. W przyjaźni, o której mówię, zlewają się one i stapiają jedna z drugą w aliażu tak doskonałym, że zacierają i gubią bez śladu szew, który je połączył […]. „Bo to był on; bo to byłem ja”.
Michel de Montaigne

Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek