HOME

Księga Przyjaciół

Jan Zieliński Spod powieki (U)
Najważniejsza jest poezja. A tu otrzymaliśmy jej dużą porcję, w przekładach dawnych i nowych, znanych i powstałych specjalne na potrzeby tej edycji. Tomasz Swoboda porównał wszystkie znane przekłady polskie wierszy Baudelaire’a i wybrał szczodrze, dając czasem obok siebie różne wersje jednego utworu. Co więcej, kierował się przy tym dobrze przemyślanymi kryteriami, a nie tym, że „tak wypada”.
Bogdan Tosza Dobrze, że żył. Na odejście Wiesława Myśliwskiego
Był człowiekiem starej daty i własnych zasad, staroświeckim na wielu poziomach. Nie miał komputera, niechętnie używał telefonu komórkowego, zostając przy starym stacjonarnym aparacie. Jego warsztat pracy stanowił mały stolik, kartka papieru, ołówek, gumka i wiekowa zastrugaczka z żyletką. Martwił się, kiedy zaczęły znikać z rynku, ale gdy powiedział to raz publicznie, jeden z czytelników usłyszawszy o jego obawach, zaopatrzył go w taką ich liczbę, że starczyło mu do końca długiego życia. Pisał ręcznie, bardzo powoli i z rozmysłem, cierpliwie wygumkowując odrzucone wersje tekstu. Wielokrotnie powtarzał, że nie zostaną po nim żadne rękopisy, a jedynie ostatecznie zaakceptowana końcowa forma. Kiedy już doczekał się własnego domu, pracował zawsze w tym samym miejscu, na poddaszu, „na górce”, jak mówił, przy niedużym stole. I musiał być w dobrym nastroju: „Mam jedną tajemnicę. Potrafię naprawdę pisać, kiedy jestem szczęśliwy”.
Świadectwa „O prawdzie w sztuce”. Z Krystianem Lupą rozmawia Adam Dudek
W pewnym momencie poczułem, że na powrót znalazłem się na drodze, na której byłem jako dziecko. Wcześniej, kiedy zdałem do liceum, wszedłem w życie nie moje, w życie, do którego się musiałem dostosować, a później, zdając na Akademię Sztuk Pięknych, powiedziano mi, że to wszystko, z czym przyszedłem, jest domorosłe, naiwne i prowincjonalne, i że tzw. wysoka sztuka to jest coś innego. I wtedy zostało mi pokazane: „O tutaj, to jest to w tej chwili”. Byliśmy na tej Akademii Sztuk Pięknych – nie wiem, dlaczego ci profesorowie nam na to pozwolili – hienami podpatrującymi te cudze wielkości światowej sztuki i stawaliśmy się totalnymi oszustami. Ja poczułem całkowite bankructwo, kończąc Akademię Sztuk Pięknych i właściwie musiałem się całkowicie wysypać, zostać wykopany ze szkoły filmowej, żeby stać się jakimś zwierzęciem skulonym w jakimś kącie, w poczuciu bezdomności, nieegzystencjalnej, ale duchowej, żeby w pewnej chwili zacząć jeszcze raz tę drogę i mieć świadomość, że muszę w sobie odrodzić coś, co straciłem. Zawsze jest to coś w poszukiwaniu czegoś straconego.
Paweł Hertz Gra tego świata
Rzeźbie, w której Strozzi dostrzegł jedynie piękno tak zgodne z wyznawanym współcześnie kanonem, że można je było mianować niemal samym życiem, Buonarroti nadaje sens większy, głębszy, rozleglejszy. I dlatego może kanon stworzony przez niego jest tak długotrwały. Tu może, w rezygnacji z wyodrębnienia sztuki z gry tego świata, kryje się sekret wiecznego piękna. Trudno na to odpowiedzieć, a zresztą czy nie lepiej, aby to pytanie zawsze nad nami trwało, jak ów cień, co pada od hełmu nasuniętego na czoło księcia Wawrzyńca?
Piotr Mitzner W stulecie przewrotu majowego
Przewrót majowy to jeden z tych momentów w historii Polski, o których nie mogę przestać myśleć. Jakbym był jego świadkiem i uczestnikiem. Zawsze czuję ten sam niepokój.
Jakub Dolatowski Osiki
Tak mi się to od kilku dni natrętnie przypomina, czterowiersz, jaki przyszedł mi kiedyś do głowy na niezmiennym od lat spacerze ku ścianie lasu, ku niewysokiej wydmie (dawniej jeszcze, to zawsze z Maksem, który tutaj lubił wychłeptać, zziajany, trochę wody z podsuniętej miseczki). Na wydmie usłyszałem szorstki, zwielokrotniony szum skrzydeł zrywającej się do lotu chmary szpaków, ale, zadarłszy głowę, daremnie wypatrywałem, gdzie też te ptaki? Dłuższą chwilę trwało, nim dotarło do mnie, że to wcale nie ptasie skrzydła, a setki osikowych liści.
Adam Poprawa Mniejsze listy (5)
„Mów mi kotku” – proponuje kot trzymanej w pazurach myszy. Taki rysunek Mrożka publikowany był w dwóch wersjach. Na jednej zęby większego zwierzęcia przedstawione zostały za pomocą kilku pionowych kresek, kot jakby się uśmiechał, na drugiej uzębienie składa się z trójkątów, kot wygląda jeszcze groźniej. Ten wariant, acz bez części słownej, wykorzystano na okładce drugoobiegowej edycji "Vatzlava. Ambasadora" [...]. Na skrzydełku zamieszczono informację o autorstwie rysunku, zawiadamiając zarazem o jego wykorzystaniu bez wiedzy i zgody autora, taka formuła miała chronić twórców krajowych, w tym zaś przypadku całkiem możliwe, że Mrożka nie pytano. W każdym razie mysz na tym obrazku byłaby nie tyle ofiarą ironii, ile upokarzającego absurdu. Twórca wyśmiał też przy okazji poziom męsko-damskich spieszczeń wokatywnych. I zapewne trzymał stronę myszy, a mysi motyw powraca u Mrożka w intrygujących miejscach.
Joanna Ugniewska Włoska podróż do Włoch
Książka Carofiglia to, jak czytamy na skrzydełku, rodzaj „widzialnych miast”, w odróżnieniu od tych, które opisywał Italo Calvino. Składają się na nie okruchy, fragmenty, impresje, wspomnienia, są też oczywiście dzieła sztuki i architektury, bo nie sposób ich przecież ignorować, lecz przywoływane marginalnie, zrównane z rozmaitymi szczegółami, takimi jak stare kina i potrawy, duchy nawiedzające stare domostwa i warsztaty rzemieślnicze. [...] Nie ma tu krajobrazów ani roślin, a więc Włochy widziane są jako swojego rodzaju artefakt, produkt  ludzkiego wysiłku i geniuszu, lecz również jako miejsce pozbawione aury podniosłej wyjątkowości, przestrzeń, gdzie żyją ludzie, a nie tylko symbole minionej wielkości i duchy słynnych twórców.
Anna Piwkowska Czerwone
Piękna Cyganka Esmeralda, niczym uchodźczyni z innego, jakiegoś napowietrznego istnienia, zapowiada w wizji Wiktora Hugo całą tragiczną historię świata, aż po dziś dzień. Postać Esmeraldy rozpętuje kosmiczne siły: nieokiełznane namiętności, pożądanie, miłość, zazdrość, ale przede wszystkim niezrozumienie i nienawiść. Nienawiść do tego, co inne, obce i bezbronne, do tego czego nie można posiąść i czym nie można zawładnąć. Do kruchej piękności świata. Jakże współczesna to wizja i jak bardzo przerażająca. Romska dziewczynka w wierszu to cień Esmeraldy, ze wszystkim, co ta postać w sobie zamyka. A i katedra Notre-Dame jest bohaterką powieści, „kamienną symfonią”, azylem dla skrzywdzonych i poniżonych, tajemniczym labiryntem, który jest jak żywy organizm. Jej cień także pojawia się w wierszu.
Świadectwa Bruno Kass „Zawsze będę uważał, że tu jest mój dom, nawet jeżeli nie będzie mnie już w Praniu”
Gałczyński to taki nasz dobry przyjaciel. Tak to zawsze postrzegałem, że jesteśmy we trójkę w Praniu i jest z nami Gałczyński, jest z nami wszędzie tutaj obecny jego dobry duch. Tata go nazywa anielskim chlebodawcą. Od początku był Gałczyński związany z naszym życiem w Praniu, ale dopiero potem, kiedy zacząłem dojrzewać, poznałem cały zamysł tych koncertów, zacząłem pomagać w muzeum, bywałem tutaj, jako przewodnik itp. [...] Zawsze ten Gałczyński tutaj był, nie traktuję go jako kolejny obiekt turystyczny, punkt do zwiedzania. Wiele osób tak do tego miejsca podchodzi, a niektórzy przychodzą po prostu popatrzeć na jezioro.
Warto również przeczytać...
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego
„Księga Przyjaciół” jest czasopismem internetowym. Publikujemy w nim wiersze, szkice, wspomnienia, recenzje książek. Co tydzień „Księga” wzbogaca się o kolejne cztery wpisy zaprzyjaźnionych z nami autorów, którzy zechcieli podzielić się swoimi wrażeniami.

To, co zazwyczaj nazywamy przyjaźnią i przyjaciółmi, to są jeno znajomości i zażyłości zawiązane dla jakiejś okazji lub dogodności. W przyjaźni, o której mówię, zlewają się one i stapiają jedna z drugą w aliażu tak doskonałym, że zacierają i gubią bez śladu szew, który je połączył […]. „Bo to był on; bo to byłem ja”.
Michel de Montaigne

Autorzy
Cenimy państwa prywatność
Ustawienia ciastek
Do poprawnego działania naszej strony niezbędne są niektóre pliki cookies. Zachęcamy również do wyrażenia zgody na użycie plików cookie narzędzi analitycznych. Więcej informacji znajdą państwo w polityce prywatności.
Dostosuj Tylko wymagane Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek
Dostosuj zgody
„Niezbędne” pliki cookie są wymagane dla działania strony. Zgoda na pozostałe kategorie, pomoże nam ulepszać działanie serwisu. Firmy trzecie, np.: Google, również zapisują pliki cookie. Więcej informacji: użycie danych oraz prywatność. Pliki cookie Google dla zalogowanych użytkowników.
Niezbędne pliki cookies są konieczne do prawidłowego działania witryny.
Przechowują dane narzędzi analitycznych, np.: Google Analytics.
Przechowują dane związane z działaniem reklam.
Umożliwia wysyłanie do Google danych użytkownika związanych z reklamami.

Brak plików cookies.

Umożliwia wyświetlanie reklam spersonalizowanych.

Brak plików cookies.

Zapisz ustawienia Akceptuj wszystko
Ustawienia ciastek